Stan alarmowy w Egipcie. Ambasador Izraela uciekł
9 września wieczorem demonstranci wdarli się do ambasady izraelskiej w Kairze. Izrael ewakuował ambasadora i kilkudziesięciu innych pracowników wraz z rodzinami, pozostawiając tylko jednego dyplomatę.
Netanjahu ocenił, że atak na ambasadę izraelską w Kairze wyrządził "poważną krzywdę" pokojowi między Izraelem a Egiptem. Jeden z doradców Netanjahu powiedział, że premier potępił atak na ambasadę jako "poważny incydent" i "rażące naruszenie norm międzynarodowych", ale też pochwalił władze egipskie za uratowanie sześciu pracowników ambasady, którzy podczas napaści schowali się przed demonstrantami i których później bezpiecznie wyprowadzili egipscy komandosi. Według AP, ci pracownicy to zapewne ochroniarze.
Władze egipskie zapowiedziały pociągnięcie do odpowiedzialności uczestników napaści na ambasadę. Rządząca rada wojskowa nie przyjęła natomiast dymisji premiera Essama Szarafa, który zgłosił gotowość ustąpienia w reakcji na starcia wokół ambasady Izraela - poinformowała telewizja Al-Arabija.
zew, PAP