Wisła-Standard Liege 1:1. Genkow uratował remis dla Białej Gwiazdy

Wisła-Standard Liege 1:1. Genkow uratował remis dla Białej Gwiazdy

Dodano:   /  Zmieniono: 
Cwetan Genkow walczy o piłkę z zawodnikiem belgijskiej drużyny (fot. Stanisław Rozpędzik/PAP) 
Od 29 minuty Wisła Kraków przegrywała 0:1 ze Standardem Liege w meczu 1/16 finału Ligi Europejskiej. Od tego momentu drużyna z Krakowa grała również w dziesiątkę - czerwoną kartkę za faul w polu karnym zobaczył bowiem Michał Czekaj. Mimo to, na minutę przed zakończeniem spotkania krakowianom udało się wyrównać.

Gospodarze mogli i powinni prowadzić już czwartej minucie, kiedy sam na sam z bramkarzem Standardu znalazł się Łukasz Garguła, który jednak spudłował. W 18 minucie po strzale z rzutu wolnego tego samego zawodnika piłka otarła się o jednego z obrońców stojących w murze, a  następnie trafiła w poprzeczkę. W 26 minucie po faulu Michała Czekaja we własnym polu karnym na Yoni Buyensie sędzia podyktował rzut karny oraz pokazał czerwoną kartkę graczowi Wisły. Bramkę bez problemów zdobył pochodzący z Wybrzeża Kości Słoniowej Gohi Bi Cyriac.

Nawet grając z przewagą jednego zawodnika ekipa belgijska nie zmieniła swojej taktyki. Oddała inicjatywę Wiśle i ograniczyła się do obrony wyniku oraz gry z kontry. W drugiej połowie krakowianie, mimo osłabienia, posiadali inicjatywę, stworzyli kilka dogodnych okazji do wyrównania, ale cel osiągnęli dopiero w końcówce. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Maora Meliksona piłkę wepchnął do siatki... brzuchem Bułgar Cwetan Genkow.

- Chciałem podziękować swoim zawodnikom za postawę, szczególnie po tym, jak straciliśmy jednego zawodnika i bramkę. Mam jednak wrażenie, że nawet grając w dziesięciu, dominowaliśmy na boisku. Udało nam się strzelić gola, co też podniesie morale naszej drużyny. Dalej mamy takie same jak wcześniej szanse na awans. Pokazaliśmy już, że potrafimy wygrywać na wyjeździe i możemy tego dokonać w Beglii - powiedział po meczu trener wiślaków Kazimierz moskal. Z kolei trener Standardu Liege Jose Riga podkreślił, że Wiśle Kraków "należą się gratulacje za walkę". - Gdybyśmy patrzyli teraz tylko na końcowy wynik, to moglibyśmy być zadowoleni. Jednak z  przebiegu spotkania widać, że była okazja osiągnąć tu więcej - dodał.

Na kilka minut przed rozpoczęciem meczu ochroniarze zerwali duży transparent wywieszony przez krakowskich fanów z napisem "Nie trzeba być faszystą, aby dbać o swoją ojczyznę". Kibice rzucali w  ich kierunku również różnymi przedmiotami, a w kierunku sektora gości poleciały race. Belgowie odrzucili jedną z nich na murawę. Spotkanie rozpoczęło się jednak punktualnie.

PAP, arb