Projekt polegający na pokazaniu ulubionych zabawek biednych i bogatych dzieci to pomysł Anny Rosling Rönnlund. Aktywistka ostatnie 15 lat spędziła na sporządzaniu globalnych, otwartych baz danych. Jej zdaniem ogólnodostępne informacje mogą łączyć ludzi skuteczniej niż kolorowe wykresy, dlatego też utworzyła projekt o nazwie Dollar Street. W ramach tej inicjatywy zespół fotografów dokumentował życie w 264 domach na terenie 50 krajów. W każdym z tych domów fotograf robił do 135 zdjęć obiektów codziennego użytku, takich jak buty, szczoteczki do zębów, czy właśnie zabawki.
Po zestawieniu zdjęć ulubionych zabawek okazało się, że dają one lepszy obraz różnic w dochodach, niż wiele wykresów skupiających się jedynie na liczbach. – Ludzie z różnych kultur są często przedstawiani jako groźni albo egzotyczni. To musi się zmienić – tłumaczy Anna. – Chcemy pokazać, jak ludzie żyją naprawdę. Wydaje się naturalne, by pokazywać zdjęcia jako dane, aby ludzie mogli sami zobaczyć, jak wygląda życie na różnych poziomach dochodów. Dollar Street pozwala każdemu zobaczyć wiele, wiele domów z całego świata. Bez konieczności podróżowania – podkreślała.
Czytaj też:
Dziś Dzień Dziecka. Co warto wiedzieć?
Dzieci miały pokazać ulubioną zabawkę. Efekty ułożono w zależności od zarobków rodziców