Przypomnijmy: w ostatnich tygodniach pojawiły się spekulacje, że Jewgienij Prigożyn utracił przychylność Władimira Putina.
Rozliczanie jednostek, podległych resortowi obrony Rosji
Powodem tego miały być zawiedzione nadzieje satrapy Kremla. Najemnikom z należącej do Prigożyna Grupy Wagnera nie udało się zdobyć Bachmutu do końca ubiegłego roku.
Jednak jak wynika z najnowszego raportu amerykańskiego think tanku Instytutu Studiów nad Wojną (ang. Institute for the Study of War), Prigożyn miał niespodziewanie odzyskać wpływy na Kremlu.
Świadczy o tym fakt, że właściciel Grupy Wagnera rozliczał z działań jednostki wojskowe „Potik” i „Aleksander Newski”. Podlegają one resortowi obrony Rosji, na czele którego stoi skonfliktowany z Prigożynem Siergiej Szojgu.
Prigożyn skrytykował stan wizytowanych jednostek
Ponadto, właściciel Grupy Wagnera pozwolił sobie na ostrą krytykę stanu wspomnianych jednostek. Ich zadaniem było osłanianie wagnerowców w trakcie wciąż trwających walk o Bachmut.
„Prygożyn stwierdził, że jednostki te miały osłaniać flanki Grupy Wagnera. Zapytał, jak mogą one prowadzić działania bojowe, skoro nie mają odpowiedniego zaopatrzenia i uzbrojenia. Skrytykował także ogólne rozmieszczenie tych jednostek, co prawdopodobnie wskazuje, że jego zdaniem stanowią one konkurencję dla Grupy Wagnera” – czytamy w najnowszym raporcie amerykańskich analityków.
Jak wyjaśnia Instytut Studiów nad Wojną, z prawnego puntu widzenia jednostki „Potik” i „Aleksander Newski” stanowią prywatne formacje wojskowe, choć są w pełni uzależnione od państwa. Na przykład „Potik” jest batalionem ochotniczym, który został utworzony rosyjski koncern energetyczny Gazprom.
Czytaj też:
Absurdalny scenariusz Jewgienija Prigożyna. Padły słowa o „drodze do Warszawy”Czytaj też:
Wyciek tajnych dokumentów Pentagonu. Wśród nich nowe informacje o wagnerowcach