Krew na ołtarzu...
Po wygłoszeniu przez papieża Benedykta XVI formuły beatyfikacji, do ołtarza na placu świętego Piotra przyniesiono relikwiarz z ampułką krwi nowego błogosławionego a na fasadzie bazyliki watykańskiej odsłonięto portret Jana Pawła II. Relikwiarz z krwią papieża przyniosły dwie zakonnice, których życie jest w szczególny sposób związane z polskim papieżem. Siostra sercanka Tobiana Sobótka, pracowała w papieskim apartamencie i towarzyszyła Janowi Pawłowi II do ostatnich chwil jego życia. Z kolei francuska zakonnica Marie Simon-Pierre ze zgromadzenia Małych Sióstr Macierzyństwa Katolickiego jest osobą, której niewytłumaczalne z medycznego punktu widzenia wyzdrowienie z zaawansowanej choroby Parkinsona w czerwcu 2005 roku, dwa miesiące po śmierci papieża, uznano za cud, przypisywany jego wstawiennictwu.
...euforia na Placu
Po ogłoszeniu Jana Pawła II błogosławionym i odsłonięciu jego portretu na placu św. Piotra w Rzymie zapanowała euforia. Wierni bili brawo i krzyczeli "Giovanni Paulo!". Nad głowami zebranych falowały setki tysięcy flag. Wcześniej, wierni oklaskami witali przejeżdżającego między sektorami papieża Benedykta XVI. Krzyczeli "Viva Papa" i "Benedetto". Machali flagami i chustami w kolorach papieskich. Brawami powitany został także wchodzący na miejsce celebry metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz, wieloletni osobisty sekretarz Jana Pawła II.
Ceniony i budzący lęk
- Ceniony przez braci biskupów budził lęk u tych, którzy widzieli w nim swego przeciwnika - mówił wikariusz diecezji rzymskiej kard. Agostino Vallini przedstawiając papieżowi Benedyktowi XVI życiorys Jana Pawła II. Kard. Vallini podkreślił, że młody Karol Wojtyła, który jeszcze w dzieciństwie stracił matkę, "był wychowany w najlepszej tradycji patriotyczno-religijnej". - Od ojca nauczył się pobożności i miłości bliźniego - podkreślał wikariusz generalny Rzymu. W tym kontekście podkreślił on szczególną więź błogosławionego z Maryją. - Przeżywał to z czułością syna wobec matki oraz męstwem rycerza gotowego na wykonanie rozkazu swej Pani - mówił kardynał.
Kardynał Agostino Vallini o Janie Pawle II
Wikariusz diecezji rzymskiej podkreślił "zalety intelektualne, moralne i duchowe" Karola Wojtyły oraz jego zamiłowanie do teatru i poezji, zapoczątkowane w latach gimnazjalnych, a kontynuowane także w czasach późniejszych. Następnie wspominał o okresie, gdy Karol Wojtyła "zyskał przekonanie o powołaniu wszystkich chrześcijan do świętości" i został kapłanem. Po ukończeniu w czasie wojny tajnego seminarium, już po wojnie wyjechał na studia teologiczne do Rzymu, gdzie - mając możliwość życia za "żelazną kurtyną", "przeżył pierwsze spotkanie z żywotnością i bogactwem Kościoła Powszechnego". Wtedy też poznał świętego Ojca Pio. Wrócił do Krakowa, a niedługo później, w wieku 38 lat, został biskupem i kardynałem. Aktywnie uczestniczył w Soborze Watykańskim II.
- Ceniony przez braci biskupów, budził lęk u tych, którzy widzieli w nim przeciwnika - wspominał błogosławionego kard. Vallini. Podkreślił, że odkąd 16 października 1978 r. Karol Wojtyła został papieżem Janem Pawłem II, "jego pasterskie serce całkowicie było oddane sprawie Królestwa Bożego rozszerzającego się na cały świat". Rzymski wikariusz generalny podkreślał też "nadzwyczajny zapał misyjny papieża" i jego "szczególne umiłowanie do młodzieży", a także przypomniał liczne encykliki, adhortacje, nowy Kodeks prawa kanonicznego, nowe diecezje oraz ustanowienie Wielkiego Jubileuszu 2000 r. - Mimo przeżycia tragicznych doświadczeń dwóch dyktatur, wojny, zamachu na swe życie oraz choroby w ostatnich dniach - stale spoglądał naprzód z zaufaniem i zachęcał do burzenia murów - podkreślił kard. Vallini.
Benedykt XVI: chciałem szybkiej beatyfikacji
- Chciałem, aby - przy koniecznym poszanowaniu prawa Kościoła - proces beatyfikacyjny Jana Pawła II przebiegał w sposób możliwie najszybszy. I oto nadszedł oczekiwany dzień - podkreślał Benedykt XVI w homilii. - Już sześć lat minęło od dnia, w którym zebraliśmy się na tym placu, aby celebrować pogrzeb papieża Jana Pawła II. Ból utraty był głęboki, ale jeszcze większe było poczucie jakiejś ogromnej łaski, która otaczała Rzym i cały świat: łaski, która była owocem całego życia mojego ukochanego poprzednika, a szczególnie jego świadectwa w cierpieniu. Już tamtego dnia czuliśmy unoszącą się woń świętości, a Lud Boży na różne sposoby okazywał swoją cześć dla Jana Pawła II - przypominał Benedykt XVI. - Dlatego chciałem, aby - przy koniecznym poszanowaniu prawa Kościoła - jego proces beatyfikacyjny przebiegał w sposób możliwie najszybszy. I oto nadszedł oczekiwany dzień, przyszedł szybko, ponieważ tak podobało się Bogu: Jan Paweł II jest błogosławiony - dodał.
Papież pozdrowił pielgrzymów przybyłych do Rzymu oraz tych, którzy śledzą uroczystości za pomocą telewizji i radia. Podkreślił, że data beatyfikacji została wyznaczona na Niedzielę Bożego Miłosierdzia, ponieważ Jan Paweł II zmarł w wigilię tego święta w 2005 r. Benedykt XVI przypomniał także, iż rozpoczyna się maj - miesiąc, w którym Kościół szczególnie czci Maryję. 1 maja przypada także wspomnienie św. Józefa Robotnika.Wielki dzień
Msza beatyfikacyjna zakończyła się przed 13. Benedykt XVI odmówił modlitwę Regina coeli, po której pozdrowił w kilku językach, w tym po polsku, uczestników liturgii. Dziękował organizatorom tego wydarzenia. Beatyfikację swego poprzednika nazwał "wielkim dniem".
- W sposób szczególny witam znamienitych przedstawicieli władz cywilnych i reprezentantów narodów świata, którzy przyłączają się do nas w oddawaniu czci błogosławionego Jana Pawła II. Niech jego przykład mocnej wiary w Chrystusa, Zbawiciela człowieka, inspiruje nas do tego, by żyć w pełni nowym życiem, które czcimy w Wielkanoc, by być ikonami Bożego Miłosierdzia i pracować dla świata, w którym godność i prawa każdego mężczyzny, kobiety i dziecka są szanowane i krzewione - powiedział papież po angielsku. - Chorym i w podeszłym wieku, z którymi nowy błogosławiony czuł szczególną bliskość, przesyłam specjalne pozdrowienie. A teraz w duchowej jedności z błogosławionym Janem Pawłem II zwróćmy się z synowską miłością do Najświętszej Maryi, zawierzając Jej, Matce Kościoła, drogę całego Ludu Bożego - dodał Benedykt XVI.
Prezydenci, premierzy, król...
Na mszę przybyło około 90 delegacji z całego świata. Było 16 prezydentów; wśród nich Bronisław Komorowski, prezydenci: Włoch Giorgio Napolitano, Słowacji Ivan Gasparovic, Meksyku Felipe Calderon, Bośni Bakir Izetbegović, Albanii Bamir Topi, Estonii Toomas Hendrik Ilves, Beninu Thomas Yayi Boni, Kamerunu Paul Biya, Demokratycznej Republiki Konga Denis Sassou Nguesso, Hondurasu Porfirio Lobo Sosa. We włoskiej delegacji był również premier Silvio Berlusconi oraz przewodniczący obu izb parlamentu. Nieoczekiwanie przyjechała kanclerz Niemiec Angela Merkel. Przybył również uważany ze despotę przywódca Zimbabwe Robert Mugabe. Belgię reprezentowała rodzina królewska - król Albert II z królową Paolą, Francję - premier Francois Fillon, Litwę - premier Andrius Kubilius, Węgry- premier Viktor Orban, Stany Zjednoczone i Rosję - ambasadorowie.
We mszy uczestniczyli też przedstawiciele rodzin królewskich i książęcych z Liechtensteinu (książe Hans-Adam II I księżna Marie), Luksemburga (Wielki Książe Henri i Wielka Księżna Maria Teresa), Hiszpanii (książe Filip z żoną Letizią), Zjednoczonego Królestwa (Książe Gloucester Richard Windsor z żoną). Przybyli również przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso, przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek i przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy.
Msza 1,5 miliona osób
Na mszę - jak podała policja - przybyło około 1,5 miliona osób, wśród nich kilkadziesiąt tysięcy Polaków. Na Placu św. Piotra był prezydent Bronisław Komorowski z małżonką, byli prezydenci: Lech Wałęsa i Aleksander Kwaśniewski, a także liczna delegacja polskiego episkopatu. Mszę poprzedziło godzinne przygotowanie do liturgii, podczas którego odmówiono Koronkę do Miłosierdzia Bożego, wprowadzoną przez świętą Faustynę Kowalską. Modlitwy zakończyła pieśń "Jezu, ufam Tobie".
Mszę koncelebrowali z papieżem kardynałowie oraz jeden arcybiskup - Mieczysław Mokrzycki ze Lwowa. Dla arcybiskupa Mokrzyckiego uczyniono wyjątek, jako dla byłego sekretarza polskiego papieża. Komunii udzielać będzie 800 księży.
Pielgrzymi szczelnie wypełnili plac świętego Piotra oraz wszystkie uliczki w promieniu 500 metrów od niego. Przed bazyliką watykańską powiewały dziesiątki polskich flag. - Liczba przybyłych jest zaskakująca - przyznał zastępca dyrektora biura prasowego Watykanu ojciec Ciro Benedettini. Wierni, którzy nie dostali się w pobliże placu św. Piotra uczestniczyli w mszy beatyfikacyjnej Jana Pawła II stojąc na mostach na Tybrze i oglądali ją na dużych ekranach, ustawionych w różnych miejscach Rzymu.
Niektórzy - szczególnie starsi - pielgrzymi mieli ze sobą składane krzesełka i karimaty. Ścisk w uliczkach w pobliżu placu jest tak duży, że są przypadki zasłabnięć. Ciągle słychać sygnały karetek. Władze miasta rozdały za darmo wodę. Po Tybrze pływały też jednostki straży wodnej oraz statek z pielgrzymami i transparentem "Jan Paweł II - papież życia".PAP, arb