A Forum Związków Zawodowych, nie czekając na odpowiedź, skierowało do Komisji Trójstronnej postulat zmian w ustawie o związkach zawodowych. "Mamy do czynienia z rosnącą tendencją do zatrudniania dużych grup pracowników na umowy cywilnoprawne. Osoby takie powinny mieć więc swoją reprezentację" - mówi szef FZZ Tadeusz Chałka.
Zmiany dotyczyłyby prawie 800 tys. osób, czyli co 20. zatrudnionego. Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że w zeszłym roku tyle osób pracowało wyłącznie na umowę o dzieło i zlecenie.
Pracodawcy nie są zachwyceni tym pomysłem. "To nie najszczęśliwsze rozwiązanie. Pracownicy na umowach cywilnoprawnych mogą się zrzeszać w innych formach, np. w stowarzyszeniach. Nie ma powodu, żeby były to akurat związki zawodowe" - ocenia wiceszef BCC Zbigniew Żurek.
Minister pracy Jolanta Fedak deklaruje, że nie ma nic przeciwko temu projektowi. Według niej ustawa o związkach zawodowych ma już 20 lat i gdy powstawała, nie było problemu zatrudnionych na umowach śmieciowych.