By Narodowy na siebie zarabiał, trzeba by na nim organizować kilkadziesiąt dużych imprez rocznie. Czy to się uda? Biorąc pod uwagę, że decydenci nie chcieli mieć na stadionie bieżni, zyski z zawodów lekkoatletycznych odpadają. Lider Nowej Prawicy Janusz Korwin-Mikke w lipcu 2010 r. nazwał Narodowy "Pomnikiem Megazłodziejstwa". Jak podkreślał, w ekonomii inwestycja jest opłacalna, jeśli przynosi zysk większy od wpływów z procentu bankowego. Narodowy kosztował 2 miliardy, procent w banku od takiej sumy to co najmniej 5 proc. Wychodzi więc, że Polska mogłaby z pieniędzy włożonych w stadion mieć bez problemu 100 milionów złotych rocznie - przekonywał Korwin-Mikke. Czy tyle uda się zarobić? Bardzo wątpliwe.
Na razie za "sukces" Narodowego zapłacił stanowiskiem szef Narodowego Centrum Sportu. To właśnie NCS jest odpowiedzialne za budowę i zarządzanie areną. Nie jest jednak pewne, że na dymisji Rafała Kaplera się skończy. Kolejna może być Joanna Mucha.
Ta sama, która oceniła, że starsi ludzie chodzą do lekarzy dla rozrywki, że na stanowisko wicedyrektora można zatrudniać znajomych bez konkursu i że Orliki to nie boiska, a miejsca spotkań.
Minister sportu przyznała, że miała ostatnio kilka "wpadek komunikacyjnych". Zdaniem rzecznika PiS Adama Hofmana, Mucha zachowuje się arogancko. Być może w obliczu spadających sondaży PO Donald Tusk zdecyduje się usunąć Muchę ze stanowiska jeszcze przed Euro 2012. Dymisjonując ewidentnie nieradzącą sobie z zarządzaniem ludźmi i wizerunkiem Muchę, Tusk znowu mógłby się pokazać jako ten mądry. Mógłby też przyznać się do błędu i za niego przeprosić, co - jak pokazują badania - jest dobrze widziane przez wyborców.
Czy szef PO zdecyduje się na zmianę w resorcie sportu? Dowiemy się już niedługo.
Joanna Mucha i stadion, który nie działa - szczegóły na Wprost.pl
Dymisja za Narodowy? Szef Narodowego Centrum Sportu rezygnuje
Mucha: nie będzie konkursu na stanowisko prezesa NCS
Drzewiecki: Kaplera oceniam pozytywnie
"Kapler odszedł. Nic się nie zmieni"
Kolejny stadion nie gotowy. Policja blokuje mecz we Wrocławiu
Mucha: Orliki to nie boiska