Pomorskie: przewozili zwłoki znajomego w wersalce

Pomorskie: przewozili zwłoki znajomego w wersalce

Dodano:   /  Zmieniono: 
Prokuratura Rejonowa w Słupsku wszczęła śledztwo w sprawie próby przewozu pociągiem ukrytych w wersalce zwłok mężczyzny. Śledztwo jest prowadzone z artykułu Kodeksu karnego mówiącego o nieumyślnym spowodowaniu śmierci - poinformowała prokuratora.

Dwaj mężczyźni, zatrzymani przez policję w związku z tą sprawą 24 maja, nie mają w postępowaniu statusu podejrzanych. Nie  znaleziono podstaw do przedstawienia im jakichkolwiek zarzutów –  powiedział prokurator rejonowy Dariusz Iwanowicz.

Jak dodał, obaj zostali przesłuchani w charakterze świadków i  zwolnieni do domu. Prokuratura nie ujawnia treści zeznań złożonych przez mężczyzn, którzy usiłowali wywieźć zwłoki pociągiem. Prokurator Iwanowicz powiedział jedynie, że nie wyjaśniły one motywów ich działania i wymagają dalszej weryfikacji.

Ze wstępnych wyników sekcji zwłok wynika, że denat - 59-letni mieszkaniec Słupska - nie zmarł w wyniku działania osób trzecich i jego zgon traktowany jako śmierć z przyczyn naturalnych.

Zatrzymani mężczyźni mają 23 i 40 lat, nie są spokrewnieni z denatem. Byli jego znajomymi. Informacja o tym, że mogą być członkami rodziny zmarłego wynikała stąd, że młodszy nazywał denata „dziadkiem."

Mężczyzn zatrzymano, kiedy wersalka podczas wkładania do  odjeżdżającego w kierunku Gdańska wagonu Szybkiej Kolei Miejskiej otworzyła się i owinięte dywanem zwłoki wypadły na peron. Obsługa pociągu natychmiast wezwała policjantów. Rzecznik słupskiej policji Robert Czerwiński informował wówczas, że jednego z mężczyzn zatrzymano na dworcu kolejowym. Drugiego kilkadziesiąt minut później w innej części miasta.

Jak ustaliła prokuratura, mężczyźni nie mieli zezwolenia powiatowego inspektora sanitarnego na przewóz zwłok. Natomiast z ustaleń policji wynika, że kupili bilet na bagaż.

sjk, PAP