Prokuratura Okręgowa w Kielcach wnioskowała o aresztowanie dwóch podejrzanych, gdyż zachodziła obawa mataczenia z ich strony. Drugim powodem aresztowania policjanta była grożąca mu wysoka kara.
Policjantowi Wacławowi F. prokuratura postawiła zarzuty przekroczenia uprawnień oraz bezprawnego ujawniania tajemnicy służbowej w celu osiągnięcia korzyści majątkowych. Funkcjonariusz jest podejrzany o to, że informował członków grupy przestępczej o wiedzy, jaką na jej temat ma starachowicka policja. Grozi mu kara do dziesięciu lat więzienia.
Zatrzymany funkcjonariusz ma 41 lat, w policji pracuje od 19. Jest dzielnicowym. Jeśli potwierdzą się zarzuty, zostanie usunięty ze służby - poinformowała rzeczniczka świętokrzyskiej policji, Elżbieta Różańska-Komorowicz.
Drugi z mężczyzn, 35-letni Robert K., został aresztowany pod zarzutem fałszowania dokumentów i wprowadzenia w błąd urzędnika publicznego w celu wyłudzenia poświadczenia nieprawdy - oznajmił sędzia Adamiec.
Pozostałym pięciu zatrzymanym - mieszkańcom województw świętokrzyskiego i podkarpackiego - postawiono zarzuty poświadczenia nieprawdy w dokumentach i podrabiania dokumentów związanych ze sprawami meldunkowymi.
W marcu CBŚ rozbiła w Starachowicach zorganizowaną grupę przestępczą. Wśród zatrzymanych byli starosta i wiceprzewodniczący rady powiatu oraz dwaj policjanci. Część zatrzymanych wtedy osób podejrzana jest o handel bronią, amunicją i materiałami wybuchowymi, obrót narkotykami oraz kradzieże samochodów i wymuszenia haraczy za nie. U podejrzanych wykryto m.in. kilkanaście sztuk broni palnej, cztery granaty, kilkaset sztuk amunicji ostrej, około pięciu kilogramów materiałów wybuchowych i 3,5 tys. tabletek narkotyku ekstazy.
"W głównym śledztwie dotyczącym grupy przestępczej ze Starachowic zarzuty postawiono dotychczas 22 podejrzanym. Trudno powiedzieć, kiedy śledztwo dobiegnie końca" - powiedział rzecznik kieleckiej prokuratury Bogdan Karp.
Ze śledztwa wyłączono tzw. wątek samorządowy. Prokuratura oskarżyła byłego starostę starachowickiego o usiłowanie wyłudzenia ponad 28 tys. zł odszkodowania za rzekomo skradzione auto, a byłego wiceprzewodniczącego rady powiatu o wyłudzenie odszkodowania i łapówkarstwo. Obaj mieli działać "wspólnie i w porozumieniu" z Leszkiem S. - szefem miejscowej mafii. 20 sierpnia w starachowickim sądzie rozpoczął się proces obu samorządowców oraz trzech innych osób. Byli samorządowcy przebywają w areszcie.
Ze śledztwa wyłączono również "wątek przecieku". 4 lipca "Rzeczpospolita" doniosła, że z policyjnego podsłuchu wynika, iż poseł Andrzej Jagiełło zadzwonił do jednego ze starachowickich samorządowców i ostrzegł go przed planowaną akcją CBŚ. Jagiełło miał się powołać na informacje uzyskane od wiceministra spraw wewnętrznych i administracji Zbigniewa Sobotki. Zarzuty związane z ujawnieniem informacji o akcji CBŚ Prokuratura Okręgowa w Kielcach postawiła posłom Andrzejowi Jagielle, Henrykowi Długoszowi i Zbigniewowi Sobotce.
rp, pap