Jak długo powinni pracować Polacy? Kiedy powinni przechodzić na emeryturę? W dyskusji na temat podwyższenia wieku emerytalnego, która niedawno ponownie rozgorzała, dużo jest emocji. Za mało mówi się o powodach wprowadzenia tego rozwiązania i korzyściach z niego wynikających.
Sama decyzja o podwyższeniu wieku emerytalnego zapadała już kilka lat temu. Nowe regulacje zaczęły obowiązywać od początku 2013 roku. Wyższy wiek emerytalny obowiązuje mężczyzn urodzonych po 1948 r. oraz kobiety urodzone po 1952 r. Podwyższenie tego wieku następuje stop-niowo - od stycznia 2013 roku co kwartał o miesiąc. Oznacza to, że w zależności od daty urodze-nia z każdym rokiem będziemy pracować dłużej o cztery miesiące (swój wiek emerytalny można sprawdzić na stronie ZUS: www.zus.pl). Docelowo wiek emerytalny wyniesie dla obu płci 67 lat – dla kobiet stanie się to w 2040 roku, a dla mężczyzn - w 2020 roku.
Kiedy system dojrzał do reform
Zmiana wieku emerytalnego jest jednym z wielu elementów niezbędnej reformy całego systemu. Warto przypomnieć, jak wyglądał jeszcze do niedawna system emerytalny i dlaczego zmiana była konieczna.
Na wysokość tzw. starej emerytury (przyznawanej osobom urodzonym przed 1949 rokiem i nie-którym osobom spełniającym dodatkowe warunki urodzonym po 1948 roku) nie miało zasadni-czego znaczenia to, jak długo się pracowało. Był to tzw. system zdefiniowanego świadczenia, w którym kwota emerytury zależała od wysokości zarobków z wybranych lat pracy (z 10 kolejnych lat kalendarzowych wybranych z 20 lat poprzedzających rok złożenia wniosku o świadczenie albo z 20 lat z całego życia zawodowego) i liczby lat składkowych i nieskładkowych. Do tego wysokość uzyskiwanych zarobków porównywana była do przeciętnego wynagrodzenia w Polsce.
Co więcej przejście na wcześniejszą emeryturę i jej otrzymywanie nie wpływało na zmniejszenie wysokości świadczenia w przyszłości. A to w kontekście wydłużania przeciętnego trwania życia powodowało, że – przy tym samym wieku emerytalnym i tak samo ustalanej wysokości świadczenia – wydatki na emerytury stale rosły.
Funkcjonujący do 1998 roku system emerytalny był kosztowny. Był też postrzegany jako niesprawiedliwy społecznie – wiele grup zawodowych miało w nim przywileje, a ponadto nie odzwierciedlał indywidualnego wkładu ubezpieczonych (m.in. we wzorze służącym do obliczania świadczenia obecny był tzw. element socjalny stanowiący 24 proc. kwoty bazowej, gwarantujący wszystkim emerytom tę sama kwotę jako wyjściowy element świadczenia). Nie uwzględniał też całości nasze-go ubezpieczenia i składek, które zbieraliśmy przez całe życie. Reforma była więc niezbędna.
Ile pracy, tyle emerytury
Nowy system emerytalny, którym zostały objęte generalnie osoby urodzone po 31 grudnia 1948 r., zaczął obowiązywać od 1999 roku.
Jest systemem tzw. zdefiniowanej składki. Emerytura zależy od tego, jak długo będziemy płacili składki, w jakiej wysokości i kiedy zaczniemy dostawać świadczenie. Im dłużej więc odprowadzamy składki i im są one wyższe , tym większą otrzymamy emeryturę. Składki są zapisywane na naszym indywidualnym koncie i waloryzowane.
Jeżeli byliśmy ubezpieczeni przed 1999 r., na naszym koncie emerytalnym został zapisany kapitał początkowy, to znaczy w uproszczeniu środki, jakie zaoszczędziliśmy w starym systemie. Kapitał ten jest także co roku waloryzowany.
Po skończeniu kariery zawodowej uzbierana przez nas kwota składek łącznie z kapitałem początkowym będzie podzielona przez średni czas dalszego trwania życia po przejściu na emeryturę , który ogłaszany jest przez GUS. W ten sposób zostanie obliczona tzw. nowa emerytura.
Każdy z nas może sprawdzić, ile wyniesie jego prognozowane świadczenie . Wystarczy się zalogować na Platformie Usług Elektronicznych ZUS (www.pue.zus.pl) i sprawdzić online stan indywidualnego konta w ZUS.
Rozwiązania wprowadzone w Polsce nie są czymś wyjątkowym na świecie - system zdefiniowanej składki wprowadzono także w Szwecji, we Włoszech i na Łotwie. Kraje te są często wskazywane przez organizacje międzynarodowe, takie jak OECD czy Bank Światowy, jako te, którym udało się przygotować do zmiany demograficznej w najbliższych dziesięcioleciach.
Nieubłagana demografia
Co było najważniejszym powodem podwyższenia wieku emerytalnego, a także innych zmian w systemie emerytalnym?
Przede wszystkim następujące procesy demograficzne, głównie starzenie się społeczeństwa. W tej chwili Polska ma jedną z najmłodszych populacji na kontynencie, jednak już za 30 lat będziemy jednym z najstarszych społeczeństw w Europie.
Co więcej, Polacy żyją coraz dłużej (czyli dłużej też pobierają emerytury). Średnie dalsze trwanie życia, czyli przeciętny okres, jaki zazwyczaj upływa od ustalenia prawa do emerytury do dnia śmierci, w latach 1991-2013 wzrósł o 4,1 roku dla kobiet i 3,3 roku dla mężczyzn.
Dla systemu emerytalnego te procesy demograficzne oznaczają zwiększoną liczbę emerytów. A to może niekorzystnie wpływać na wzrost łącznych wydatków na emerytury i skutkować m.in. potencjalnie wyższą od zakładanej dotacją budżetową do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Kolejnym zagrożeniem jest inne zjawisko: w Polsce rodzi się coraz mniej dzieci. Współczynnik dzietności, który jeszcze w latach 70. wynosił 2,23, obecnie spadł do 1,3. Tymczasem dla potrzeby prostego zastępowania pokoleń w społeczeństwie dzietność powinna wynosić co najmniej 2,1. Bez dzieci, czyli osób, które w odległej przyszłości będą odprowadzały składki na emerytury (czyli pracowały na wypłacane świadczenia), cały system emerytalny będzie zagrożony.
Większość krajów rozwiniętych, które również zmagają się z problemem starzejącego się społeczeństwa, także podniosło wiek emerytalny do 67 lat, podobnie jak Polska rozkładając ten proces na kilkanaście lub kilkadziesiąt lat. Zrobiły tak m.in. Włochy, Wielka Brytania, Niemcy i Grecja.
Więcej pracy, wyższe emerytury
Podniesienie wieku emerytalnego, które, co oczywiste, oznacza skrócenie przeciętnego okresu pobierania świadczeń, można rozpatrywać z punktu widzenia finansów państwa. Tak analizowane oznacza ograniczenie globalnych wydatków budżetu.
Można je jednak rozpatrywać również z punktu widzenia finansów przyszłych emerytów. W takim przypadku oznacza ono zwiększenie wysokości wypłacanych świadczeń. Dłuższy okres pracy pozwoli bowiem zgromadzić więcej środków na koncie emerytalnym. Dlatego to rozwiązanie powinno być postrzegane jako szansa na więcej pieniędzy w późniejszych latach życia.
Najbardziej skorzystają na wydłużeniu wieku emerytalnego kobiety. Ich emerytury będą wyższe przeciętnie o 45 proc., niż w wypadku, gdyby wiek emerytalny nie został podniesiony. Można to wyjaśnić w prosty sposób - w poprzednich latach panie często decydowały się na wcześniejsze przechodzenie na emeryturę i otrzymywanie niższych świadczeń. Przy obecnie obowiązujących zasadach będą pracować tak samo długo jak mężczyźni. Dzięki temu nie będzie już dużych dysproporcji między wysokościami świadczeń kobiet i mężczyzn.
Dyskusji ciąg dalszy
Podniesienie wieku emerytalnego jest konieczne, ale musi mu towarzyszyć wiele innych działań ze strony państwa.. Niezbędna będzie aktywizacja starszych osób na rynku pracy, który stawia dziś takie wymagania jak mobilność i ustawiczne kształcenie się. Ważne będzie także prowadzenie polityki zdrowotnej, która będzie miała na celu jak najdłuższe zachowanie dobrego zdrowia pracowników.
To zaledwie kilka z wielu problemów związanych z wydłużeniem wieku emerytalnego, które trze-ba będzie rozwiązać w najbliższych latach.
Kiedy system dojrzał do reform
Zmiana wieku emerytalnego jest jednym z wielu elementów niezbędnej reformy całego systemu. Warto przypomnieć, jak wyglądał jeszcze do niedawna system emerytalny i dlaczego zmiana była konieczna.
Na wysokość tzw. starej emerytury (przyznawanej osobom urodzonym przed 1949 rokiem i nie-którym osobom spełniającym dodatkowe warunki urodzonym po 1948 roku) nie miało zasadni-czego znaczenia to, jak długo się pracowało. Był to tzw. system zdefiniowanego świadczenia, w którym kwota emerytury zależała od wysokości zarobków z wybranych lat pracy (z 10 kolejnych lat kalendarzowych wybranych z 20 lat poprzedzających rok złożenia wniosku o świadczenie albo z 20 lat z całego życia zawodowego) i liczby lat składkowych i nieskładkowych. Do tego wysokość uzyskiwanych zarobków porównywana była do przeciętnego wynagrodzenia w Polsce.
Co więcej przejście na wcześniejszą emeryturę i jej otrzymywanie nie wpływało na zmniejszenie wysokości świadczenia w przyszłości. A to w kontekście wydłużania przeciętnego trwania życia powodowało, że – przy tym samym wieku emerytalnym i tak samo ustalanej wysokości świadczenia – wydatki na emerytury stale rosły.
Funkcjonujący do 1998 roku system emerytalny był kosztowny. Był też postrzegany jako niesprawiedliwy społecznie – wiele grup zawodowych miało w nim przywileje, a ponadto nie odzwierciedlał indywidualnego wkładu ubezpieczonych (m.in. we wzorze służącym do obliczania świadczenia obecny był tzw. element socjalny stanowiący 24 proc. kwoty bazowej, gwarantujący wszystkim emerytom tę sama kwotę jako wyjściowy element świadczenia). Nie uwzględniał też całości nasze-go ubezpieczenia i składek, które zbieraliśmy przez całe życie. Reforma była więc niezbędna.
Ile pracy, tyle emerytury
Nowy system emerytalny, którym zostały objęte generalnie osoby urodzone po 31 grudnia 1948 r., zaczął obowiązywać od 1999 roku.
Jest systemem tzw. zdefiniowanej składki. Emerytura zależy od tego, jak długo będziemy płacili składki, w jakiej wysokości i kiedy zaczniemy dostawać świadczenie. Im dłużej więc odprowadzamy składki i im są one wyższe , tym większą otrzymamy emeryturę. Składki są zapisywane na naszym indywidualnym koncie i waloryzowane.
Jeżeli byliśmy ubezpieczeni przed 1999 r., na naszym koncie emerytalnym został zapisany kapitał początkowy, to znaczy w uproszczeniu środki, jakie zaoszczędziliśmy w starym systemie. Kapitał ten jest także co roku waloryzowany.
Po skończeniu kariery zawodowej uzbierana przez nas kwota składek łącznie z kapitałem początkowym będzie podzielona przez średni czas dalszego trwania życia po przejściu na emeryturę , który ogłaszany jest przez GUS. W ten sposób zostanie obliczona tzw. nowa emerytura.
Każdy z nas może sprawdzić, ile wyniesie jego prognozowane świadczenie . Wystarczy się zalogować na Platformie Usług Elektronicznych ZUS (www.pue.zus.pl) i sprawdzić online stan indywidualnego konta w ZUS.
Rozwiązania wprowadzone w Polsce nie są czymś wyjątkowym na świecie - system zdefiniowanej składki wprowadzono także w Szwecji, we Włoszech i na Łotwie. Kraje te są często wskazywane przez organizacje międzynarodowe, takie jak OECD czy Bank Światowy, jako te, którym udało się przygotować do zmiany demograficznej w najbliższych dziesięcioleciach.
Nieubłagana demografia
Co było najważniejszym powodem podwyższenia wieku emerytalnego, a także innych zmian w systemie emerytalnym?
Przede wszystkim następujące procesy demograficzne, głównie starzenie się społeczeństwa. W tej chwili Polska ma jedną z najmłodszych populacji na kontynencie, jednak już za 30 lat będziemy jednym z najstarszych społeczeństw w Europie.
Co więcej, Polacy żyją coraz dłużej (czyli dłużej też pobierają emerytury). Średnie dalsze trwanie życia, czyli przeciętny okres, jaki zazwyczaj upływa od ustalenia prawa do emerytury do dnia śmierci, w latach 1991-2013 wzrósł o 4,1 roku dla kobiet i 3,3 roku dla mężczyzn.
Dla systemu emerytalnego te procesy demograficzne oznaczają zwiększoną liczbę emerytów. A to może niekorzystnie wpływać na wzrost łącznych wydatków na emerytury i skutkować m.in. potencjalnie wyższą od zakładanej dotacją budżetową do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Kolejnym zagrożeniem jest inne zjawisko: w Polsce rodzi się coraz mniej dzieci. Współczynnik dzietności, który jeszcze w latach 70. wynosił 2,23, obecnie spadł do 1,3. Tymczasem dla potrzeby prostego zastępowania pokoleń w społeczeństwie dzietność powinna wynosić co najmniej 2,1. Bez dzieci, czyli osób, które w odległej przyszłości będą odprowadzały składki na emerytury (czyli pracowały na wypłacane świadczenia), cały system emerytalny będzie zagrożony.
Większość krajów rozwiniętych, które również zmagają się z problemem starzejącego się społeczeństwa, także podniosło wiek emerytalny do 67 lat, podobnie jak Polska rozkładając ten proces na kilkanaście lub kilkadziesiąt lat. Zrobiły tak m.in. Włochy, Wielka Brytania, Niemcy i Grecja.
Więcej pracy, wyższe emerytury
Podniesienie wieku emerytalnego, które, co oczywiste, oznacza skrócenie przeciętnego okresu pobierania świadczeń, można rozpatrywać z punktu widzenia finansów państwa. Tak analizowane oznacza ograniczenie globalnych wydatków budżetu.
Można je jednak rozpatrywać również z punktu widzenia finansów przyszłych emerytów. W takim przypadku oznacza ono zwiększenie wysokości wypłacanych świadczeń. Dłuższy okres pracy pozwoli bowiem zgromadzić więcej środków na koncie emerytalnym. Dlatego to rozwiązanie powinno być postrzegane jako szansa na więcej pieniędzy w późniejszych latach życia.
Najbardziej skorzystają na wydłużeniu wieku emerytalnego kobiety. Ich emerytury będą wyższe przeciętnie o 45 proc., niż w wypadku, gdyby wiek emerytalny nie został podniesiony. Można to wyjaśnić w prosty sposób - w poprzednich latach panie często decydowały się na wcześniejsze przechodzenie na emeryturę i otrzymywanie niższych świadczeń. Przy obecnie obowiązujących zasadach będą pracować tak samo długo jak mężczyźni. Dzięki temu nie będzie już dużych dysproporcji między wysokościami świadczeń kobiet i mężczyzn.
Dyskusji ciąg dalszy
Podniesienie wieku emerytalnego jest konieczne, ale musi mu towarzyszyć wiele innych działań ze strony państwa.. Niezbędna będzie aktywizacja starszych osób na rynku pracy, który stawia dziś takie wymagania jak mobilność i ustawiczne kształcenie się. Ważne będzie także prowadzenie polityki zdrowotnej, która będzie miała na celu jak najdłuższe zachowanie dobrego zdrowia pracowników.
To zaledwie kilka z wielu problemów związanych z wydłużeniem wieku emerytalnego, które trze-ba będzie rozwiązać w najbliższych latach.
