"To kolejna wielka mistyfikacja" - tak małżonka prezydenta skomentowała publikację w gazecie. "Pan Mazur nie jest osobą z kręgu moich znajomych - powiedziała PAP. "Nawet nie kojarzę jego twarzy. Nigdy z nim nie rozmawiałam, ani osobiście, ani telefonicznie" - powiedziała Kwaśniewska w Jarosławiu.
Małżonka prezydenta podkreśliła, że przyzwyczaiła się już do nieprzychylnych jej publikacji "Rz".
Dodała, że kiedy przebywała w USA na zaproszenie Amerykańskiego Centrum Kultury Polskiej, organizatorzy zaprosili wówczas około 400 osób i wykonano wtedy zapewne ok. 400 zdjęć. "Być może jednym z zaproszonych gości był pan Mazur i on nawet rozbił zdjęcia" - zaznaczyła Kwaśniewska.
Sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Dariusz Szymczycha powiedział w programie TVP "Prosto w oczy", że w piątek Jolanta Kwaśniewska wystąpi na konferencji prasowej.
Szymczycha zaprzeczył informacjom "Rz", jakoby dyrektor Amerykańskiego Centrum Kultury Polskiej, Kaya Mirecka-Ploss, kontaktowała się w 2002 r. z Kwaśniewską w sprawie pomocy dla Mazura. Żona prezydenta - według "Rz" - miała wtedy powiedzieć, że "tym razem nie może nic zrobić".
Szymczycha powiedział, że przedstawiciele Fundacji Porozumienie Bez Barier kontaktowali się w środę z Mirecką-Ploss. "Ona w takiej sprawie nie występowała. Jest to osoba wielkiego zaufania, osoba, która realizowała testament pana Jana Karskiego, nie wolno takich pomówień rzucać" - podkreślił.
Nawiązując do faktu, że Edward Mazur zasiadał w radzie Amerykańskiego Centrum Kultury Polskiej, Szymczycha powiedział, że nie jest on wiarygodnym przedstawicielem tej organizacji. "Jak się patrzy na to, gdzie kto zasiada, to (...) znalazłem w komitecie honorowym Nagrody im. Jana Karskiego (...) wśród członków m.in. Radka Sikorskiego i Edwarda Mazura" - powiedział Szymczycha.
ss, pap