Żołnierze przystąpili do szturmu na więzienne budynki, usiłując też z pomocą buldożera zniszczyć więzienny mur. W starciu zginął co najmniej jeden palestyński strażnik. Część więźniów - twierdzą naoczni świadkowie - poddała się Izraelczykom.
Bezpośrednim powodem akcji wojska były informacje, że strona palestyńska zamierza wypuścić z więzienia odsiadujących tam kary pod nadzorem amerykańsko-brytyjskim sześciu Palestyńczyków, osądzonych za antyizraelskie akcje.
Wśród nich jest m.in. Ahmed Saadat, uważany przez Izrael za jednego z inicjatorów zamachu w 2001 roku na izraelskiego ministra turystyki Rewahama Zeewiego. Władze Autonomii skazały w 2002 r. grupę oskarżonych o ten zamach na kary od roku do 18 lat więzienia. Sześciu więźniów, w tym Saadat, zostało osadzonych w 2002 r. w Jerychu pod strażą Amerykanów i Brytyjczyków, którzy mieli nadzorować ich dalszy pobyt w więzieniu.
Na mocy wynegocjowanego wówczas przy pośrednictwie USA porozumienia, kończącego izraelskie oblężenie Ramalli, Izrael zrezygnował z żądania ekstradycji sześciu Palestyńczyków.
Izraelska operacja - pierwsza od miesięcy tak wielka akcja wojska prowadzona na terytorium Zachodniego Brzegu - wywołała protest władz palestyńskich. Prezydent Autonomii Mahmud Abbas potępiając atak izraelski jednocześnie obarczył we wtorek Amerykanów i Brytyjczyków odpowiedzialnością za izraelski rajd. Z kolei desygnowany na szefa palestyńskiego rządu Ismail Hanije ostrzegł szturmujące więzienie w Jerychu wojsko izraelskie przed "poważnymi konsekwencjami", gdyby zginął przebywający tam Ahmed Saadat.
W odpowiedzi na izraelski najazd na więzienie w Jerychu, palestyńskie ugrupowanie Brygad Męczenników Al-Aksy zażądało wyjazdu z terenów Autonomii obywateli USA i Wielkiej Brytanii, ostrzegając że w przeciwnym razie grozi im "porwanie lub inne konsekwencje".
Amerykanie i Brytyjczycy - żądają Brygady - mieliby opuścić tereny palestyńskie "w ciągu dwu godzin".
pap, ss