Problem w tym, że połączenie konfucjanizmu z komunizmem jest niemożliwe. Konfucjanizm był przez wieki religią władzy i jej funkcjonariuszy. Religią mas był taoizm i buddyzm. Niemal wszystkie rewolucje we współczesnych Chinach były skierowane przeciw konfucjanizmowi, przeciw "mistrzu Kongu". Partia komunistyczna zniszczyła konfucjanizm, a to co prezentuje teraz jest wyłącznie jego namiastką. Komuniści wybrali sobie z konfucjanizmu kilka wygodnych i pasujących im ideologicznie elementów, które mają legitymizować obecną władzę.
Wśród elit Zachodu Konfucjanizm jest dziś modny. Wielu polityków, przywódców i publicystów bezwiednie powtarza się, tak jak tego chce chińska propaganda, że wszelkie przejawy demokracji spowodują wewnętrzny wybuch. Chiny są zbyt dużym państwem, by można by wprowadzić tam demokrację. Chiny nie mają takich tradycji. To wbrew konfucjańskiej naturze Chin. To wszystko bzdury mające jedynie utrzymać przy władzy potężny aparat partyjny. Nie widzę powodu dla którego Chińczycy mieliby być zadowoleni z ucisku partii komunistycznej. W tym na pewno nie różnią się od innych narodów. Nasze przesądy są tylko na rękę chińskim komunistom. Chińczycy wiedzą czym jest demokracja i już najwyższy czas by ją im dać.
Grzegorz Sadowski