Prezydent „zbulwersowany”, ambasador się tłumaczy. „Dyplomaci mają swoje instrukcje”
Przypomnijmy, że Azari zaapelowała w Oświęcimiu, podczas obchodów 73. rocznicy wyzwolenia Auschwitz, o zmianę w przyjętej przez Sejm nowelizacji wprowadzającej m.in. kary za sformułowanie „polskie obozy śmierci”. Argumentowała, że „Izrael traktuje ją jak możliwość kary za świadectwo ocalałych z Zagłady”. – Rząd Izraela odrzuca tą nowelizację. Mam nadzieję, że możemy znaleźć wspólną drogę, by dokonać zmian w nowelizacji – wskazała Azari w niedzielę 28 stycznia.
Komentując tę sytuację na antenie RMF FM, ambasador tłumaczyła, że po przyjęciu przez polski Sejm ustawy, „burza zaczęła się w Izraelu”. Anna Azari podkreśliła, że przed ceremonią chciała poinformować premiera, co planuje zrobić. – Miałam coś całkiem innego do powiedzenia, ale niemożliwe było normalnie funkcjonować, kiedy w Izraelu była już decyzja premiera i kiedy dyplomaci mają swoje instrukcje – wyjaśniała.
Mariusz Chłopik, wicedyrektor Centrum Informacyjnego Rządu, poinformował, że ambasador przekazała informacje premierowi przed ogłoszeniem jej publicznie. „Na uroczystości z racji na fatalną pogodę dotarliśmy 5 min przed ich rozpoczęciem” – wyjaśnił współpracownik premiera Mateusza Morawieckiego.
Prezydent oburzony
We wczorajszym wywiadzie na antenie TVP, prezydent Andrzej Duda stwierdził, że szczególnie zbulwersowany był, że "pani ambasador podniosła tę kwestię w czasie obchodów Dnia Pamięci Ofiar Holocaustu w obozie w Auschwitz, gdzie obecni byli też Polacy, którzy byli więźniami tego obozu".