Koszmar Polki we Włoszech. Miała być „szykowana do sprzedaży"
W ubiegły piątek 26 kwietnia 2019 roku około 2 w nocy, do dyżurnego z VI Komisariatu Policji KMP w Łodzi, zadzwoniła zaniepokojona łodzianka. Kobieta poinformowała policjanta, że jej 38-letnia córka, która przebywa poza granicami Polski, może stać się ofiarą handlu ludźmi. Funkcjonariusze niezwłocznie podjęli próbę skontaktowania się z domniemaną ofiarą. W rozmowie ze stróżami prawa kobieta potwierdziła wersję przekazaną wcześniej przez swoją mamę. Stwierdziła, że przyjechała do Włoch w odwiedziny do nowo poznanego mężczyzny. W trakcie wizyty zorientowała się, że coś jest nie tak i zaczęła przypuszczać, że jest „szykowana na sprzedaż”.
Kobieta była bardzo zdenerwowana. Obawiała się o swoje życie i zdrowie. Jak informuje policja, 38-latka wydostała się na zewnątrz budynku, pozostając w stałej łączności z policjantami z Łodzi. Dotarła do najbliższego posterunku „Carabinieri”. Jej życiu i zdrowiu nie zagraża już niebezpieczeństwo. Łódzcy policjanci nawiązali kontakt z włoskimi funkcjonariuszami. Przedstawili im sytuację pokrzywdzonej.