Brytyjscy marynarze zatrzymani przez irański okręt
Według nich incydent ten wydarzył się na irackich wodach terytorialnych, gdzie na podstawie mandatu ONZ siły brytyjskie regularnie kontrolują przepływające statki handlowe. Brytyjskie MSZ wezwało ambasadora Iranu w Londynie, żądając natychmiastowego zwolnienia zatrzymanych.
Iracki rybak, który był świadkiem incydentu, powiedział Reuterowi, iż zatrzymania dokonano na drodze wodnej Szatt el-Arab, stanowiącej końcowy odcinek ujścia połączonych wód Tygrysu i Eufratu do Zatoki Perskiej. Północnym ograniczeniem Szatt el-Arab jest terytorium Iranu. Według rybaka Brytyjczycy przybyli na dwóch łodziach motorowych, a gdy weszli na pokład statku, podpłynęły tam co najmniej dwa okręty irańskie i zatrzymały ich. Nie doszło do żadnego użycia przemocy - zaznaczył świadek, który zastrzegł sobie anonimowość.
"Zwróciliśmy się o pełne wyjaśnienie tego, co się stało, i nie pozostawiliśmy władzom irańskim żadnej wątpliwości, iż oczekujemy natychmiastowego i bezpiecznego przekazania naszego personelu wojskowego oraz zwrócenia łodzi" - oświadczyła brytyjska minister spraw zagranicznych Margaret Beckett.
Brytyjski charge d'affaires w Teheranie został wezwany do irańskiego ministerstwa spraw zagranicznych, gdzie wręczono mu protest "w związku z nielegalnym wtargnięciem brytyjskich sił morskich na wody terytorialne" - poinformowała irańska telewizja państwowa. Według niej intruzów zatrzymała straż graniczna, która prowadzi obecnie dochodzenie w tej sprawie.
Dowódca brytyjskich sił morskich w regionie Zatoki Perskiej, komodor Nick Lambert, wyraził nadzieję na szybkie uwolnienie jego podwładnych. "Ekipa pomyślnie dokonała inspekcji statku handlowego, gdy wraz z dwiema łodziami została otoczona przez okręty irańskie i skierowana pod eskortą na wody irańskie. Mamy nadzieję, że popełniono błąd i że doczekamy się rychłych wyjaśnień oraz rychłego zwolnienia moich ludzi" - powiedział Lambert w telewizyjnym wywiadzie, którego udzielił na pokładzie fregaty "Cornwall".
"Nie było żadnej walki, żadnego użycia broni, niczego takiego, wszystko odbyło się w całkowitym spokoju. W ramach skąpej łączności, jaką utrzymujemy z Irańczykami na szczeblu taktycznym, zapewniono nas, że 15 ludzi jest bezpiecznych w ich rękach" - dodał brytyjski dowódca.
W roku 2004 ośmiu brytyjskich wojskowych spędziło trzy noce pod strażą irańskiej Gwardii Rewolucyjnej, która zatrzymała ich na wodach Zatoki Perskiej. Zostali następnie zwolnieni, a Iran oskarżył Brytyjczyków o naruszenie jego wód terytorialnych - czemu Londyn zaprzeczył.
ab, ss, pap