Dr hab. Bartłomiej Biskup: Nie wierzę w przykrycie epidemii sprawą Giertycha

Wprost: W Polsce jest wielu zwolenników teorii spiskowych, koronasceptyków. Czy partie takie jak Konfederacja, które reprezentują podobny do nich pogląd mogą zacząć rosnąć w siłę?
Dr hab. Bartłomiej Biskup: Zawsze w społeczeństwie jest taka grupa osób, która wszystko neguje, lubi teorie spiskowe i ona może sięgać nawet do 30 proc. W Polsce tych negujących może być aż 20 proc. To dosyć dużo. W naturalny sposób takie grupy osób mogą być łatwym kąskiem do zagospodarowania przez polityków takich jak konfederaci, bo to jedyna partia, która otwarcie neguje wszystko co dotyczy koronawirusa. To możliwe, że nastąpi w tej chwili wzrost poparcia dla ruchów skrajnych, które są negacyjne i mówią, że nie ma COVID-19, a to wszystko to spisek. Konfederacja prowadzi w ten sposób komunikację, by przyciągnąć do siebie koronasceptyków.
Jest takie niebezpieczeństwo, że tak się stanie, a mówię o niebezpieczeństwie nie dlatego, że jestem otwartym przeciwnikiem Konfederacji, ale dlatego, że jako naukowiec nie mogę nie zgodzić się z naukowymi dowodami na istnienie wirusa. Są ludzie, którzy przechodzą COVID-19 ciężko i umierają. Jeśli grupa koronasceptyków będzie dosyć duża, to może zagrażać ogólnemu, narodowemu postępowaniu wobec COVID-u i bezpieczeństwu.