Awantura w Sejmie. Kamiński do posła KO: Ty nieodpowiedzialny, niemądry człowieku!
W czwartkowy wieczór (30 września) Sejm debatuje nad wnioskiem Andrzeja Dudy o zgodę na przedłużenie stanu wyjątkowego na granicy z Białorusią o kolejne 60 dni. W trakcie swojego wystąpienia Mariusz Kamiński opowiedział, w jaki sposób migranci dostają się na polsko-białoruską granicę.
– Od maja do sierpnia było 46 przelotów z Bagdadu do Mińska. Na pokładach tych samolotów przewieziono do Mińska 10 tysięcy osób. Kaucja za tę podróż to 4 tysiące dolarów. Ci ludzie są kwaterowani w hotelach, w blokach, w różnych miejscach, gdzie są dowożeni na granicę. Na miejscu przejmują ich funkcjonariusze w mundurach. Ci ludzie na strażnicach białoruskiej służby granicznej są organizowani i podprowadzani pod polską granicę – mówił szef MSWiA.
Z informacji przekazanych przez polityka PiS wynika, że statystycznie ponad połowa osób, które przebywają na granicy to samotni, młodzi mężczyźni. – W jednym z telefonów znaleziono numer do osoby, która została aresztowana na terenie jednego z państw UE. Wedle baz naszych sojuszników osoba ta przygotowywała zamach terrorystyczny na terenie UE i jest bojownikiem Państwa Islamskiego. Znaleziono zdjęcia właścicieli telefonów, młodych ludzi z bronią, w mundurach bliskowschodnich organizacji paramilitarnych – wyjaśnił Mariusz Kamiński.
Awantura w Sejmie - o co poszło?
W trakcie wystąpienia ministra część posłów opozycji skandowało „Gdzie są dzieci?” Do sejmowej mównicy podszedł Franciszek Sterczewski, o którym stało się głośno za sprawą jego działań w Usnarzu Górnym. Parlamentarzysta protestował przeciwko temu, w jaki sposób o migrantach mówił szef MSWiA. – Białoruś pokazuje pana wyczyny dla propagandy. Ty nieodpowiedzialny, niemądry człowieku! – wykrzyczał Mariusz Kamiński do posła KO.
W pewnej chwili przy sejmowej mównicy pojawiła się także inna posłanka KO – Magdalena Filiks. Parlamentarzystka trzymała w ręku zdjęcie kilkuletniej dziewczynki z misiem, która miała zostać wywieziona przez polską Straż Graniczną i zostawiona w lesie przy granicy. Po krótkiej, ale ostrej wymianie zdań prowadzący obrady Ryszard Terlecki, stwierdził, że Magdalena Filiks naruszyła regulamin Sejmu.