Rosjanie ukradli szopa z Chersonia. Został bohaterem propagandy
Materiał został wyemitowany przez rosyjską lokalną telewizją. Prezenterka wiadomości regionalnego kanału informacyjnego w Kostromie opisywała, w jaki sposób zwierzę zostało „ewakuowane” przez siły rosyjskie z zoo w Chersoniu.
– Szop pracz z Chersonia staje się symbolem naszych spadochroniarzy i ich zwycięstw – powiedziała. Dodała, że historia istoty ewakuowanej z zoo w Chersoniu, która obecnie mieszka w jednostce, budzi coraz większe zainteresowanie nie tylko w rosyjskich mediach, ale także za granicą. Następnie wyemitowano materiał na temat biografii tego „małego żołnierza”.
Szop z Chersonia w rosyjskiej jednostce. „Podnosi morale”
W materiale jeden z rosyjskich żołnierzy mówi, że zwierzę „podnosi ich morale” i motywuje do dalszych zwycięstw. Dodaje, że „szop pracz stał się symbolem ich jednostki”. Widać też, jak żołnierz przytula zwierzę. Prezenterka zachęca, żeby śledzić na Telegramie konto szopa.
Na nagraniu, które dzień wcześniej zamieścili rosyjscy żołnierze, jeden z nich mówił, że szop wcale nie został kradziony, ale znaleziony i nikt go nie chciał. Zapewniał też, że Rosja nie odda szopa Ukrainie, a ssak stał się symbolem „specjalnej operacji wojskowej”.
Na początku listopada do sieci trafił film, na którym widać rosyjskiego opiekuna zoo i żołnierzy kradnących zwierzęta z ogrodu, przed wyzwoleniem miasta przez siły ukraińskie. W sumie z zoo skradziono siedem szopów, dwa wilki, pawie, lamę i osła. Kradzież szopa wywołała lawinę żartów z rosyjskiej armii. Z pełną powagą zareagował na to ukraiński resort obrony.
„Okupanci ukradli z Chersonia wszystko: obrazy z galerii sztuki, antyki z muzeów, historyczne rękopisy z bibliotek. Ale ich najcenniejszym łupem był szop pracz, którego ukradli z zoo. Ukradnijcie szopa i zgińcie” – napisało na Twitterze Ministerstwo Obrony Ukrainy w odpowiedzi na film krążący po sieci.