Mają nadzieję, że Rosja rozpadnie się, a ich republika uzyska niepodległość. „Jest jak pijany sąsiad”
W pierwszych tygodniach napaści Rosji na Ukrainę głośno było o tzw. kadyrowcach, czyli żołnierzach pochodzących z Czeczenii. Swoją „sławę” zawdzięczali aktom okrucieństwa.
Ich potoczna nazwa pochodzi od nazwiska Ramzana Kadyrowa, szefa wchodzącej w skład Rosji Republiki Czeczeńskiej. Kadyrowcy nie zostali wykorzystani w walkach na pierwszej linii frontu – ich zadania polegały przede wszystkim na nękaniu cywilów oraz nagrywaniu materiałów propagandowych, kolportowanych w mediach społecznościowych.
Czeczeński ochotnik: Mamy dość Rosji
Jednak Czeczenów można spotkać nie tylko w szeregach najeźdźców. W ukraińskiej armii walczy obecnie ok. 150-200 ochotników, którzy pochodzą z Czeczenii. W większości są oni potomkami bojowników, którzy przed laty walczyli z Rosjami o niepodległość wspomnianej republiki.
Portal Politico przeprowadził rozmowy z „Torto” i „Magą”. To pseudonimy dwóch czeczeńskich ochotników, którzy walczą ramię w ramię z Ukraińcami. „Torto” i „Maga” tłumaczą, że walcząc nad Dnieprem chcą odpłacić się Rosjanom za dziesiątki lat brutalnych prześladowań Czeczenów.
– Mamy dość Rosji (...) Jest jak pijany sąsiad. Pewnego dnia przychodzi do twojego domu i chce go spalić. Łapiesz go, on ucieka. Następnego dnia przychodzi trzeźwy i prosi o przebaczenie. A potem wraca pijany z pistoletem i zabija twoją żonę i dzieci – skomentował „Torto”.
Czeczeni liczą na to, że Rosja rozpadnie się
Obaj żołnierze są przekonani, że Rosja przegra na Ukrainie, co doprowadzi do wybuchu antyrosyjskiego powstania w ich rodzinnych stronach.
Swoją działalność traktują jako początek „trzeciej wojny czeczeńskiej”, która tym razem zakończy się uzyskaniem przez Czeczenię niepodległości.
– Wcześniej lub później będziemy wolni (...) Jeśli Rosja przegra wojnę na Ukrainie, nie będzie mogła istnieć jako państwo. To niemożliwe. Rozpadnie się. Chcemy wolności. Ludzie chcą wolności – kwituje „Torto”.