Martwe ryby w Odrze. Wyłowiono ich ponad 1100 kg
W środę 26 lipca w Odrze kolejny raz pojawiły się śnięte ryby. Jak poinformował wojewoda śląski, przypłynęły one nurtem rzeki z Czech. W związku z sytuacją Jarosław Wieczorek zwołał sztab kryzysowy. Po zebraniu informacji od służb udał się do Chałupek, aby przyjrzeć się sytuacji na miejscu. Tam wojewoda relacjonował, że straż pożarna, Wody Polskie i służby rybackie wyławiają śnięte ryby. W środę około godz. 15:30 udało im się wyłowić ok. 100 sztuk
W kolejnym raporcie z godz. 17 Wieczorek relacjonował, że wyławiane są pojedyncze okazy, a nie ławica. Wówczas wyciągnięto około 200 kg różnych gatunków ryb. Wojewoda śląski zaznaczył, że „minister klimatu i środowiska Anna Moskwa jest w stałym kontakcie z czeską stroną, aby skoordynować działania po obu stronach rzeki”. W miejscowości Olza rozciągnięta została specjalna zapora, aby wyłapywać padłe ryby.
Śnięte ryby przypłynęły nurtem rzeki z Czech. Wojewoda przedstawił pierwsze wyniki
Na konferencji prasowej 27 lipca Wieczorek podał, że od środy od godzin przedpołudniowych do godz. 8 rano w czwartek „wyłowiono ponad 1100 kg padłej ryby”. Dodał, że wyławianiem ryb zajmuje się siedem jednostek pływających. Wojewoda śląski powiedział, że prowadzone są badania stanu wody oraz ichtiopatalogiczne padłych ryb. Podkreślił, że na razie w dwóch miejscach testy nie wykazały obecności złotej algi i liczył na przeprowadzenie takich badań po stronie czeskiej.
Wieczorek zaznaczył, że pozostałe wyniki wody znajdują się w normie. Zastępca Śląskiego Wojewódzkiego Lekarza Weterynarii wyjaśnił, że „coś musiało się stać po stronie czeskiej”. – Może być to związane z bardzo wysokimi temperaturami i bardzo niską zawartością tlenu w wodzie. Duże ryby mają najmniejsze szanse przeżycia. Jedną z hipotez jest też przyduszenie – tłumaczył Konrad Kuczera. Jeszcze w czwartek mają być znane wyniki badań dotyczące zawartości rtęci w narządach ryb.