Jak Kreml radzi sobie z rekordową liczbą dezercji? Putin sięgnął po stalinowskie rozwiązanie
O dezercjach w armii Władimira Putina pisano już wielokrotnie. Tym razem jednak, jak przekonuje brytyjski wywiad, skala jest niespotykana. I mowa o przypadkach żołnierzy, którzy zostali schwytani przez służby. Nie wiadomo, jak wielu udaje się wciąż ukrywać przed armią.
Brytyjczycy podają, że tylko w marcu rosyjskie sądy miały skazać 684 dezerterów. To najwyższy wynik od inwazji na Ukrainę w lutym 2022 roku. Łącznie od początku wojny w Rosji skazano za dezercję ponad 7,4 tys. żołnierzy.
Co ważne, rosyjskie sądy stosują niecodzienną strategię. Wyroki za samowolne oddalenie się od jednostki wojskowej wydają w zawieszeniu, więc wyłapani żołnierze są od razu odsyłani na front. Nie trafiają do więzień, tylko z powrotem na pole bitwy.
„Rosyjscy żołnierze, którzy zostali przymusowo zrekrutowani podczas częściowej mobilizacji we wrześniu 2022 r., są zobligowani do pozostania w służbie wojskowej bezterminowo” – podkreślano w komunikacie brytyjskiego wywiadu.
Podobne informacje publikowała w Rosji opozycyjna „Nowaja Gazieta”. Jej dziennikarze doszukali się 5 tys. spraw sądowych związanych z dezercją w 2023 roku. W artykule pisano o „gwałtownym wzroście liczby dezerterów w armii”.
Tymczasem Władimir Putin z problemem radzi sobie sprawdzonymi, stalinowskimi metodami. W armii powstały tzw. jednostki zaporowe, które zapisały się w historii II wojny światowej. Ich zadaniem jest „mobilizowanie” oddziałów walczących na przedzie i strzelanie do żołnierzy, którzy próbują uciec z pola bitwy.
Rosyjscy dezerterzy problem od początku wojny
O dezercjach i problemach z dyscypliną w szeregach rosyjskiej armii mówi się niemal od początku inwazji. W pewnym momencie wojny sztab generalny armii ukraińskiej informował, że rosyjskich dezerterów będą powstrzymywać kadyrowcy. „W celu uniknięcia dezercji zmobilizowanych z frontu oraz sabotażu, 23 lutego (2023 roku) na kierunek bachmucki dodatkowo skierowano 200 policjantów z pułku specjalnego przeznaczenia Achmat” – przekazał wówczas Sztab Generalny ukraińskiej w specjalnym komunikacie.
W grudniu 2022 roku rosyjska Duma Państwowa zaostrzyła kary za dezercję. Za skłanianie i wciąganie do dywersji, a także za jej finansowanie, grozić może nawet dożywotnie więzienie. Wcześniej było to zagrożone 15 latami więzienia. Nad zmianami w przepisach mieli pracować wszyscy deputowani Jednej Rosji. Deputowani przegłosowali wtedy również przepisy, dzięki którym Rosjanie nie będą ścigani za zbrodnie popełnione „w obronie interesów” Moskwy na terytorium Ukrainy.