Kierowca autokaru zapomniał o 13 pasażerach. Wyszli na chwilę do toalety
Do zdarzenia doszło w ubiegłym tygodniu, na przystanku autostradowym niedaleko Ruszkowa Pierwszego. Kierowca autokaru Flixbus musiał zatrzymać się na trasie z Niemiec do Warszawy ze względu na awarię toalety w pojeździe – podał „Bild”.
Kierowca autokaru odjechał bez 13 pasażerów
Z autokaru wysiadło około 20 pasażerów. Kierowca przekazał im w języku polskim, że przerwa potrwa dziesięć minut. Po chwili część z nich wróciła na parking, ale pojazdu już tam nie było. – Nie zatrzymał się na dłużej niż pięć minut – przekonuje jedna z podróżnych. Podkreśla też, że w autokarze został jej bagaż z ubraniami, laptopem i niezbędnymi dokumentami.
Kierowca odjechał bez trzynastu pasażerów. Po chwili zrozumieli, co się stało. Postanowili zadzwonić do działu obsługi klienta Flixbusa. – Nie byli pomocni i zasugerowali, żebyśmy pojechali na najbliższy przystanek w oddalonej o 80 kilometrów Łodzi – powiedziała „Bildowi” inna pasażerka. Z czterema kobietami namówiła kierowcę furgonetki, by zawiózł je do Warszawy.
Kierowca nie przeprosił, Flixbus nie odpowiada
Chociaż pasażerowie najedli się strachu, ich podróż nie trwała dłużej niż planowano. Pojazd wyruszył z dworca w Charlottenburgu o godzinie 6:00 rano i miał być w Warszawie osiem godzin później. – Dotarliśmy do celu sześć minut przed autokarem Flixbus. Kierowca tylko głupio się uśmiechnął i nie przeprosił – dodała rozmówczyni dziennika.
Pozostałych osiem osób dojechało do stolicy autostopem, pokonując w ten sposób w sumie ponad 190 kilometrów. „Bild” poprosił firmę Flixbus o komentarz w tej sprawie, jednak do tej pory nie uzyskał odpowiedzi. Pasażerowie przekazali, że spieszyli się m.in. na koncert Taylor Swift i spotkania ze swoimi rodzinami w Polsce.