Nowy papież „Trumpem Kościoła”? Amerykańska prawica liczy na przeciwnika Franciszka
W ostatnich dniach poprawia się stan zdrowia papieża Franciszka. To jednak nie zmienia faktu, że coraz częściej mówi się o potencjalnym końcu pontyfikatu 88-letniego Ojca Świętego. W związku z tym pojawiają się kolejne rozważania, kto mógłby zostać jego następcą.
Kto zostanie nowym papieżem? Amerykańska prawica o kandydacie na wzór Trumpa
Wśród konserwatywnych kandydatów na następcę Franciszka przewija się nazwisko amerykańskiego kardynała Raymonda Leo Burke'a. Duchowny ostro krytykuje wszelkie przejawy bardziej liberalnego podejścia ze strony papieża Franciszka. To właśnie kard. Burke jest wskazywany jako kandydat, którego popierają amerykańscy konserwatyści, w tym także ci spod znaku trumpistowskiego ruchu MAGA.
„Modlimy się za Ojca Świętego w jego ostatnich chwilach, zastanawiamy się, kto zostanie nowym papieżem, i modlimy się, by był to papież na wzór Trumpa – nieprzewidywalny przywódca, który «wprowadzi zamęt»” – można przeczytać w konserwatywnym portalu „Crisis Magazine”.
Autor artykułu zastanawia się, co zrobiłby taki trumpistowski papież. „Po pierwsze: zwolniłby masę ludzi. I nie robiłby tego skalpelem. «Głębokie państwo» wszędzie wie, jak stępić skalpel. Nie, trumpistowski papież musi użyć piły łańcuchowej. Zwolnić 50% pracowników Watykanu. Usunąć każdego szefa każdej dykasterii w Rzymie. Zamknąć połowę z nich. Zrobić to w ciągu kilku tygodni po konklawe” – wskazuje. „Wielu z nas wciąż jest zdezorientowanych. Czy naprawdę musimy uznawać «zmiany klimatyczne» za naukowy fakt? Jak to możliwe, że coś, co w poniedziałek było grzechem – przyjmowanie Komunii w grzesznym związku – we wtorek staje się dopuszczalne? Albo że kara śmierci, dopuszczalna w poniedziałek, we wtorek staje się grzechem? To mnie nie dotyczy, ale dezorientuje. Módlmy się o dwie rzeczy: by nasz ukochany papież Franciszek doświadczył świętej i szczęśliwej śmierci, oraz by nadszedł trumpistowski papież” – kończy tekst.
Autor eseju, Austin Ruse nie chce wskazywać, kto mógłby zostać nowym papieżem. Ale samo nazwisko Burke'a pada w tekście, jako przykład jednego z „utalentowanych świętych mężów usuniętych przez papieża”.
Kim jest kardynał Raymond Leo Burke?
Kardynał Raymond Leo Burke to amerykański duchowny katolicki, urodzony 30 czerwca 1948 roku w Richland Center. Święcenia kapłańskie przyjął w 1975 roku, a w 1989 r. Jan Paweł II mianował go członkiem Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej, najważniejszego organu sądowniczego w Kościele katolickim, a w grudniu 1994 r. – biskupem diecezji La Crosse. W latach 2004–2008 pełnił prestiżową funkcję arcybiskupa Saint Louis, a w 2008 roku Benedykt XVI powierzył mu stanowisko prefekta Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej – najważniejszej instytucji sądowniczej w Kościele. W 2010 roku otrzymał godność kardynalską.
Kariera kościelna kardynała Burke'a przyhamowała wraz z początkiem rządów Franciszka. Amerykański kardynał stał się jednym z głównych krytyków papieża Franciszka. W 2014 roku, po konflikcie z papieżem, został odwołany z funkcji prefekta i mianowany patronem Zakonu Maltańskiego.
Jego poglądy koncentrują się na ścisłym przestrzeganiu prawa kanonicznego, odrzuceniu liberalizacji w kwestiach moralnych (m.in. sprzeciw wobec błogosławieństw par jednopłciowych i krytyka Amoris Laetitia) oraz przywróceniu tradycyjnej liturgii łacińskiej bez ograniczeń. Burke konsekwentnie podkreśla konieczność zachowania dyscypliny sakramentalnej, np. odmawiania Komunii politykom popierającym aborcję, co uważa za „przysługę” dla ich duchowego dobra. Krytykuje również zmiany w Katechizmie dotyczące kary śmierci, uznając je za „dezorientujące”, oraz sprzeciwia się tzw. synodalności, postrzegając ją jako zagrożenie dla jedności Kościoła. Nawołuje wiernych do trwania przy niezmiennej doktrynie, nawet jeśli „ludzie na szczytach Kościoła zdradzają Chrystusa”. Jest też znanym antyszczepionkowcem.
W 2023 roku Franciszek pozbawił amerykańskiego kardynała przywilejów kardynalskich za podważanie autorytetu Stolicy Apostolskiej – pensji kardynalskiej (około 5 tys. euro) i 400-metrowego mieszkania w bliskim sąsiedztwie Placu Św. Piotra. Burke w konserwatywnych amerykańskich mediach pozostaje symbolem tradycjonalistycznego skrzydła Kościoła, aktywnie uczestnicząc w debatach nt. przyszłości katolicyzmu.