Aborcja w 36. tygodniu ciąży w Oleśnicy. Kotula nie zostawiła złudzeń
Sprawa wstrząsnęła opinią publiczną, nie tylko ze względu na dramatyczne okoliczności, ale też przez kontrowersyjną interwencję poselską Grzegorza Brauna. Kotula, komentując wydarzenia, nie miała wątpliwości co do winy systemu i odpowiedzialności konkretnych osób.
Oleśnica. Aborcja w 36. tygodniu ciąży. Kotula wskazuje winnych
Ministra podkreśliła, że sytuacja, w której doszło do przerwania ciąży na tak późnym etapie, powinna zostać rozwiązana znacznie wcześniej. „Przypadek z Oleśnicy to jest jeden procent aborcji. Ta aborcja powinna zostać przeprowadzona wcześniej. To jest błąd i odpowiedzialność lekarzy” – powiedziała Katarzyna Kotula.
Kotula cytuje wstrząsający list pacjentki
W rozmowie ujawniła, że pacjentka – pani Anita – nie otrzymała na czas niezbędnych informacji o stanie zdrowia płodu. „W przypadku pani Anity było tak, że nie miała rzetelnych informacji na temat wad płodu” – stwierdziła.
Wstrząsającym elementem tej sprawy jest list, który pani Anita napisała do lekarzy, prosząc o pomoc i zrozumienie. Kotula zacytowała jego fragment na antenie:
„Myślałam, że nic gorszego od dwóch strat ciąż moich dzieci mnie nie spotka, a jednak się myliłam. Krzyczę o pomoc, a jej nie otrzymuję. Proszę więc, abyście wezwali kogoś, kto pomoże. Jak mam się pogodzić z nieuleczalną chorobą typu 2., śmiertelnego? Jak mam żyć, wiedząc, że moje dziecko umrze”.
Brak przesłanki do aborcji eugenicznej – konsekwencje wyroku TK
Kotula przypomniała, że obowiązujące przepisy dotyczące przerywania ciąży uległy istotnym zmianom po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2020 roku, który zakwestionował możliwość przeprowadzania aborcji z powodu ciężkich i nieodwracalnych wad płodu.
„Przerywanie ciąży do końca jej trwania jest dopuszczone prawem ustanowionym w 1993 roku. To prawo zostało zmienione o tyle, że nie ma dziś przesłanki, dzięki której w przypadku wad płodu, można by było przerywać ciążę” – tłumaczyła ministra.
Jej zdaniem, należy powrócić do tzw. „trzech przesłanek”, które przez lata były kompromisem prawnym i społecznym.
Nowy projekt Lewicy: związki partnerskie i równość
W trakcie rozmowy w RMF FM polityczka Nowej Lewicy odniosła się również do innego ważnego tematu – planowanej ustawy o związkach partnerskich. Projekt, który ma zostać niebawem przedstawiony przez rząd, dotyczy nie tylko par jednopłciowych, ale także osób żyjących w nieformalnych związkach, które nie chcą lub nie mogą zawrzeć małżeństwa.
„Ten, kto nie zagłosuje za projektem ustawy w sprawie związków partnerskich, nie znajdzie się w nowym Sejmie (…), w nowej kadencji” – zapowiedziała Katarzyna Kotula. Dodała też, że rozmowy na temat ustawy odbywają się już na poziomie Stałego Komitetu Rady Ministrów.
„W czwartek na stałym komitecie Rady Ministrów odbędą się rozmowy o dwóch dużych ustawach o związkach partnerskich. M.in. ustawa główna, wprowadzająca Urząd Stanu Cywilnego, wspólne nazwisko, prawo do pochówku, dziedziczenie. Bardzo zależało mi, aby był to projekt rządowy” – zaznaczyła.
Liberalizacja prawa aborcyjnego jako cel Lewicy
Katarzyna Kotula wskazała, że dla Nowej Lewicy nadrzędnym celem jest przywrócenie prawa do aborcji w trzech przypadkach: ciąży z gwałtu, zagrożenia życia matki oraz ciężkich wad płodu. „Potrzebujemy w Polsce liberalizacji prawa aborcyjnego. Potrzebujemy powrotu do tzw. trzech przesłanek (…)” – zaznaczyła.
Jak wynika z danych Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, po 2020 roku liczba legalnych aborcji w Polsce znacząco spadła, ale równocześnie wzrosła liczba kobiet szukających pomocy za granicą i w organizacjach pozarządowych. Działacze alarmują, że obecne przepisy narażają kobiety na ryzyko zdrowotne, a nawet śmierć – jak pokazały przypadki m.in. Izy z Pszczyny czy pani Doroty z Nowego Targu.
Pontyfikat papieża Franciszka: „To był pontyfikat budowania mostów”
W drugiej części rozmowy Tomasz Terlikowski zapytał Kotulę o jej refleksje dotyczące pontyfikatu zmarłego papieża Franciszka. Choć ministra deklaruje, że od lat jest poza Kościołem, doceniła otwartość i działania głowy Kościoła katolickiego.
„Jestem poza Kościołem od wielu lat, ale myślę, że patrząc na ten pontyfikat, to był on pontyfikatem budowania mostów, a nie stawiania murów. Oczywiście patrzę w kontekście nieformalnych wypowiedzi papieża Franciszka chociażby mniejszości seksualnych” – oceniła.
Podkreśliła również jego zaangażowanie w sprawy kobiet i społeczności LGBTQ+. „Na pewno papież otwierał drzwi, a nie zamykał. Otwierał je dla kobiet, bo przecięcie działał na rzecz większego zaangażowania i większej obecności kobiet w Kościele, ale także dla mniejszości seksualnych, o których mówił, że są rodziną, że mają prawo być w Kościele i wierzę, że są takie osoby LGBTQ+, dla których jest to ważne” – zaznaczyła.
Terlikowski przypomniał, że papież spotykał się nawet z transpłciowymi prostytutkami i wspierał ich finansowo. Kotula z uznaniem mówiła o jego gestach, ale zaznaczyła też, że jego postawa wobec wojny w Ukrainie pozostawia niedosyt. „Faktycznie zabrakło czegoś po wybuchu wojny w Ukrainie. Myślę, że wiele osób czekało na jasne określenie, kto zaatakował – kto jest agresorem, a kto jest zaatakowanym i będzie to w mojej ocenie rysa na szkle” – dodała.
Narodowa żałoba po papieżu? „To nadmiarowe, ale zrozumiałe”
W kontekście planowanej żałoby narodowej z okazji pogrzebu papieża Franciszka, Kotula wyraziła wątpliwości co do jej zasadności. „Uważam, że to nadmiarowe, ale rozumiem, że to dla jakiejś części społeczeństwa, która jest praktykująca, sobota to ważny dzień” – oceniła.
Podkreśliła jednak, że harmonogram państwowych uroczystości, takich jak obchody tysiąclecia koronacji Bolesława Chrobrego w Gnieźnie, został dostosowany tak, by uniknąć kolizji z pogrzebem. „Obchody w Gnieźnie, na które udaje się cały rząd, Sejm, Senat, odbędą się po prostu w piątek” – poinformowała.