Wrak wciąż nie w Polsce. Sikorski: to deficyt dobrej woli Rosjan

Sikorski: jutro odpowiem Kaczyńskiemu zapisem rozmowy
Sikorski stwierdził, iż rozmowa ma odpowiedzieć na pytanie stawiane przez Kaczyńskiego: skąd tak krótko po tragedii szef MSZ wiedział, że do katastrofy doszło z winy pilotów? Swą wątpliwość prezes PiS wyraził podczas telemostu z uczestnikami publicznego wysłuchania na temat katastrofy smoleńskiej w Parlamencie Europejskim.
Smoleńsk wciąż budzi emocje - szczegóły na Wprost.pl
Kaczyński o Smoleńsku: to wygląda na zamach
Wybuch na pokładzie TU-154? "To największy skandal od końca II wojny światowej"
Sikorski odpowiada Kaczyńskiemu: dość insynuacji i grania tragedią
Odnosząc się do relacji polsko-rosyjskich Sikorski oświadczył, że Polska kontynuuje politykę pojednania z Rosją, ale nie ukrywa problemów. - Prowadzimy wobec Rosji realistyczną politykę, mamy z tego korzyści - np. rosnący handel, również eksport polskiej żywności - ale są sprawy niezałatwione, takie jak wrak, pozostała część dokumentacji katyńskiej czy niezwrócone polskie archiwa i muzealia. Nikt nie udaje, że Rosja jest łatwym partnerem - powiedział polityk PO.
"Widzimy deficyt dobrej woli Rosjan"
Dopytywany, kiedy wrak polskiego Tupolewa może wrócić do Polski, szef MSZ odparł: "My o to niezmiennie zabiegamy". - W ciągu ostatnich 10 dni rozmawiałem z ministrem Ławrowem o tym w Berlinie i skierowałem kolejne pismo w tej sprawie. Rosja oczywiście mówi, że u niej toczy się postępowanie prokuratorskie i - dopóki ono się toczy - wrak, będąc dowodem, musi zostać w Rosji. Jednocześnie wiemy, że według obydwu raportów samolot był sprawny przed katastrofą, więc ja argumentuję wobec strony rosyjskiej, że mogą uznać, że dla nich to już nie jest dowód i zwrócić (wrak - red.) - oświadczył szef MSZ.
- Ale tutaj widzimy deficyt dobrej woli strony rosyjskiej - dodał minister. Sikorski zapewnił, że w tej sprawie "ponagla" stronę rosyjską. - Myślę, że druga rocznica tragedii byłaby bardzo dobrym momentem na ogłoszenie pozytywnej decyzji - ocenił minister.
Wrak rdzewieje w Rosji
Ponad rok temu politycy PO, w tym ministrowie, mówili, że jest duża szansa, iż wrak tupolewa wróci do Polski na pierwszą rocznicę tragedii. Przez wiele miesięcy wrak samolotu leżał w Rosji pod gołym niebem i rdzewiał. Po wielu miesiącach nalegań Rosjanie przykryli szczątki maszyny brezentem. Nie wiadomo, czy wrak - uszkodzony po katastrofie z powodu nieodpowiedniego przechowywania - stanowi jeszcze wartość dowodową.
zew, PAP