Po pierwsze: oszukuj
Ponad dwa tysiące lat temu chiński strateg wojenny Sun Tzu radził, by okrążonemu, osaczonemu wrogowi zawsze pozostawić jakąś drogę ucieczki. "Wskażcie mu" - pisał - "że pozostała mu jeszcze jakaś deska ratunku i w ten sposób podsuńcie mu, że ma inne wyjście niż śmierć. Potem uderzcie".
Prestiżowy amerykański tygodnik "New Yorker", wywołał "prawdziwą burzę", kiedy przytoczył opinię anonimowego oficera wywiadu, mówiącego, że wojna znalazła się w impasie. Według niego "zużyto znaczną część zapasu pocisków typu Tomahawk, a samolotom startującym z lotniskowców zabraknie wkrótce precyzyjnie sterowanych bomb". Sekretarz obrony USA Donald Rumsfeld "znalazł się teraz w kłopocie", bo wbrew opiniom generałów, w tym także głównodowodzącego Franksa, nie wysłał do Iraku wystarczająco dużych sił lądowych.
Z pewnością nie jest zatem tak źle, jak piszą krytycy i Busha, i Rumsfelda . Nie jest jednak tak dobrze jak zapewniali w przede dniu wojny i Bush, i Rumsfeld. Jeśli nie mają jakiegoś asa w rękawie przegrają ważną kampanię w tej wojnie: walkę o zaufanie opinii publicznej.
Grzegorz Sadowski