Skandal w poznańskiej szkole. Tak nauczyciel miał zwracać się do ucznia. „Wyp******** stąd”

Skandal w poznańskiej szkole. Tak nauczyciel miał zwracać się do ucznia. „Wyp******** stąd”

Nauczyciel, zdjęcie ilustracyjne
Nauczyciel, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Pexels / Pixabay
Nauczyciel z Poznania wulgarnie zwracał się do ucznia. Szkoła ukarała go naganą, ale przekonuje, że został sprowokowany. Twierdzenia matki nazywa z kolei kłamstwami.

„Nie wkur**** mnie. Wyp******** stąd najlepiej. Weź te papiery i wyp********stąd. Jakiś problem masz? Wyp********, lekcji nie psuj kretynie”, „Wkur*** mnie to, robisz patologię jeb***. Denerwuje mnie takie coś, rozumiesz? Bierz papiery i wypad! Czego kur** nie rozumiesz? Co tak machasz tym łbem? Nie przeszkadzaj mi w lekcji, bo z takimi to ja już inaczej postępuję!”, „Zobaczysz kur**! Wszystko ma swoje granice. Co tak głupio się śmiejesz?” – słuchać na nagraniu, które nauczyciel z Zespołu Szkół Budowlanych w Poznaniu powiedział do jednego z uczniów na lekcji.

Film nagrali uczniowie, a matka jednego z nich przesłała je do redakcji „Głosu Wielkopolskiego”. Do sytuacji doszło w grudniu 2024 r., a szkoła potwierdziła jego autentyczność. Według kobiety nagranie trafiło do dyrekcji, czego szkoła zaprzecza. – Zdaje sobie sprawę, że młodzież jest różna, ale nie wyobrażam sobie, aby ktoś taki mógł uczyć nasze dzieci. Rozmawiałam o tym z kilkoma matkami i jesteśmy zniesmaczone – wyjaśnia matka.

Poznań. Naganna postawa nauczyciela. Matka zapowiada, że sprawa trafi do kuratorium

Nauczyciel otrzymał naganę. Według szkoły miał zostać sprowokowany. Matka twierdzi jednak, że od tego czasu nic się nie zmieniło i nauczyciel „często potrafi wypalić różnymi epitetami” oraz „nadal bywa niemiły dla uczniów”. Kobieta zamierza skierować sprawę do kuratorium. Jej zdaniem wielu uczniów boi się nauczyciela.

– Zachowania tego typu nie mieszczą mi się w głowie. Nauczyciel to dla mnie zawód zaufania publicznego, ktoś, kto powinien dawać przykład i po części wychowywać nasze dzieci, a nie tak się zachowywać – tłumaczyła matka. Rodzice mają się martwić „o dzieciaki, aby nie miały problemów”. Szkoła zarzuca jednak matce, że jej twierdzenia to kłamstwo.

Czytaj też:
Nauczyciele chcą pilnych zmian. Nie podoba im się nowy pomysł MEN
Czytaj też:
Rewolucyjny ruch MEN. Nauczyciele grzmią. „Prace domowe są po prostu niezbędne”

Źródło: Głos Wielkopolski