Teleskop Hubble'a się zawiesił. Tak w skrócie można opisać awarię, z którą zmagają się właśnie inżynierowie operujący jednym z najważniejszych instrumentów naukowych orbitujących wokół Ziemi. Teleskop, który trafił na orbitę Ziemi 24 kwietnia 1990 roku, wysłał sygnał o poważnym błędzie w oprogramowaniu. To kolejna duża usterka po awarii żyroskopu, z którą inżynierowie NASA i ESA zmagali się w 2018 roku.
Przełom w astronomii i astrofizyce
Teleskop Hubble'a jest urządzeniem, które pozwoliło na dokonanie wielu przełomowych odkryć w dziedzinie astronomii i astrofizyki. Korzystają z niego naukowcy NASA i ESA. To dzięki niemu wykonano m.in. najdalej sięgające zdjęcie astronomiczne w świetle widzialnym oraz wiele zdjęć gwiazd i planet. Pomógł również znaleźć odpowiedzi na wiele pytań astrofizyków. Koniec jego służby przewidziano wstępnie na 2030-2040 roku, ale obecna awaria stanowi kolejny, duży problem.
Wynika on głównie z tego, że jeśli nie uda się jej rozwiązać z Ziemi, to teleskop może stać się bezużyteczny. Od zawieszenia misji promów kosmicznych nie przeprowadzano bowiem żadnych prac serwisowych na orbicie. Misje wahadłowców zawieszono po katastrofie promu Columbia w 2003 roku i nigdy ich nie wznowiono. Dopiero w 2020 roku odbył się pierwszy lot załogowy z terytorium USA. Na naprawę na miejscu nie ma więc co liczyć, szczególnie że nie jest ona prawdopodobnie zaplanowana w bardzo okrojonym budżecie amerykańskiej agencji kosmicznej. Teleskop Hubble'a ma jednak następcę, a właściwie ma go mieć.
Teleskop Jamesa Webba
Nadzieją na przyszłość badań kosmosu jest następca teleskopu Hubble'a, czyli noszący imię drugiego administratora NASA - teleskop Jamesa Webba. W jego budowę włączyły się już nie tylko NASA i ESA, ale także kanadyjska CSA. W odróżnieniu od starszego brata, urządzenie zostanie wyniesione nie na pokładzie promu kosmicznego, a dzięki rakiecie Ariane 5 należącej do ESA. Stanie się to z centrum startowego europejskiej agencji, które mieści się... w Gujanie Francuskiej w Ameryce Południowej.
Problem w tym, że teleskop miał trafić na orbitę już w 2011 roku. Obecnie start planowany jest na koniec tego roku, czyli aż dekadę później, niż pierwotnie zakładano.
Czytaj też:
Łazik Perseverance już przemierza Marsa. Przejechał ponad 70 metrów i pokazał zdjęcia
