Minister wyjaśnił, że jego zdaniem Rosja stara się zdestabilizować sytuację w regionie i "narzucić swój dyktat" w chwili, gdy bliska jest kwestia "zwiększenia bezpieczeństwa wschodniej flanki sojuszu". – Rosja mówi wprost: to mu jesteśmy panami na Bałtyku i dysponujemy takimi środkami, które sprawiają, że Bałtyk dla NATO jest w istocie strefą zamkniętą – ocenił Macierewicz. Dodał, że obecnie Rosjanie pokazują, że są gotowi "eskalować prowokacje".
Czytaj też:
MON odpowiada na działania Rosjan. "Prowokacja", "Prezentują agresję"
Macierewicz zwrócił uwagę na fakt, że Rosja gromadzi duże siły w regionie królewieckim i w innych punktach wzdłuż swojej zachodniej granicy. – To są obecnie ofensywne siły wielokrotnie przewyższające możliwości NATO w tym regionie. Potwierdzają one, że proces agresji ze strony Rosji wciąż postępuje a więc zagrożenie jest naprawdę poważne – stwierdził minister.
Rosja przygotowuje się do agresji
Dopytywany, Antoni Macierewicz powiedział, że obecnie "wszelkie zachowania rosyjskie wskazują na systematyczne przygotowywanie się do działań agresywnych". Minister stwierdził, że jest to coś, czego nie można ukrywać, by nie powtórzyła się sytuacja sprzed rosyjskiej agresji na Ukrainę. – Przecież ówczesny premier Putin zapowiadał już w 2009 r., że zamierza zniszczyć ład europejski, a pół roku później w Smoleńsku poległa polska elita państwowa z prezydentem Lechem Kaczyńskim na czele – tłumaczył minister.
Pytany o stan polskiej armii, szef MON ocenił, że obecnie jest ona w takim stanie, że "zrobi wszystko, by nasi sojusznicy mieli wystarczający czas, aby nas skutecznie wesprzeć".
Cały wywiad przeczytać można na stronie "Rzeczpospolitej"