Marsz wyruszył o godzinie 15 spod siedziby Trybunału Konstytucyjnego. Zgromadzeni przeszli Alejami Ujazdowskimi, Nowym Światem na pl. Piłsudskiego. „Nie ma naszej zgody na dzielenie Polski i Polaków. Komitet Obrony Demokracji w 40 rocznicę powstania KOR zaprasza na wspólny marsz wszystkich, którzy wierzą w nasze wartości - Wolność, Równość, Demokrację! Wesprzyjmy Sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Wesprzyjmy Sędziów Sądów Powszechnych. Zaprotestujmy przeciwko łamaniu trójpodziału władzy. Zaprotestujmy przeciwko planowanym zmianom w edukacji” – napisano na oficjalnym profilu stowarzyszenia na Facebooku przed demonstracją.
twitter
„Policja stosuje słynny przelicznik, że na jednego prawdziwego Polaka wchodzi pięciu gorszego sortu”
– Był to marsz zdecydowanie porównywalny z tym z grudnia i czerwca. Duży, wyrazisty – ocenił lider KOD. Mateusz Kijowski zapytany o dane KSP, z których wynika, że w marszu wzięło udział 12 tysięcy osób stwierdził, że „policja stosuje słynny przelicznik, że na jednego prawdziwego Polaka wchodzi pięciu gorszego sortu”. – Frekwencja jest dla nas sygnałem na temat tego, w jaki sposób komunikujemy się z ludźmi. Czy jesteśmy w stanie przekonać ich, że należy przyjść – tłumaczył.
Przekonujemy ludzi, że warto zainteresować tym, co się dzieje dookoła i próbować to zmieniać
– Podstawową działalnością KOD nie są marsze, bo od samego maszerowania nic się nie zmienia. Świat zmienia się, gdy spotykamy się, rozmawiamy i zmieniamy myślenie ludzi. Przekonujemy ich, że warto się zaangażować, zainteresować tym, co się dzieje dookoła i próbować to zmieniać – wyjaśnił Kijowski dodając, że „w polityce potrzebne są dwie nogi - silna noga partyjna, profesjonaliści w tym co robią i silna noga obywatelska, która patrzy politykom na ręce”. – Właśnie w tej "nodze obywatelskiej widzę rolę KOD – stwierdził,
Zapytany, co powiedziałby Jarosławowi Kaczyńskiemu, gdyby miał taką okazję lider KOD odparł: „proszę się nie bać, porozmawiajmy o Polsce, szczerze. Na pewno znajdziemy dobre wyjście z tej trudnej sytuacji, w której się pan znalazł”.