W czwartek 25 stycznia 2018 roku Jarosław Kaczyński w liście otwartym zwrócił się do wszystkich członków Prawa i Sprawiedliwości. Wyraził swoje niezadowolenie po głosowaniu Senatu, który odrzucił możliwość ewentualnego aresztowania oskarżonego o korupcję Stanisława Koguta z PiS. Jak przypomniał Schetyna, za ocaleniem kolegi wbrew woli Kaczyńskiego zagłosowało 34 senatorów PiS. – Stąd te nerwy, emocje i straszenie przyszłością, brakiem miejsca na listach (wyborczych – red.) – tłumaczył Schetyna.
– To była poważna sytuacja i tu Kaczyński ma problem w Senacie – mówił szef Platformy Obywatelskiej. – Dopóki PiS będzie miał władzę i będzie miał „frukty” i będzie je rozdawał, to większość w parlamencie – w Sejmie, w Senacie – jest niezagrożona – dodawał. Przyznał, że nie liczy na „pęknięcie” w PiS. Lider PO skomentował też pochlebne słowa Kaczyńskiego pod adresem prezydenta.
– Wszystko podpisał, bezdyskusyjnie, przecież to już nie jest ten prezydent, który w lipcu wetował, który wzywał, nie akceptował, organizował konferencje prasowe. To już jest inny prezydent, który pokornie, tak jak wcześniej chyli głowę i podpisuje, co przyniesione zostaje czy z to Wiejskiej, czy z Nowogrodzkiej – oceniał.
Czytaj też:
Kaczyński: Zwróciłem się wprost do najwierniejszej części naszych zwolenników