„Z oburzeniem i głębokim smutkiem reaguję na materiał nadany w wiadomościach 29 stycznia w telewizji France 2 na temat przyjęcia przez polski Sejm ustawy o zmianie ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej” – pisze Młynarski. Zaznacza, że materiał zdaje się sugerować, że intencją polskich władz jest „przepisanie historii za pomocą prawa”. „Podkreślam z całą stanowczością, że jest to całkowicie sprzeczne z rzeczywistością” – podkreśla. „Polska, podobnie jak inne kraje, ma obowiązek walczyć z historyczną manipulację, rozmywaniem winy, ponieważ zachowując prawdę i przekazując wiedzę o przeszłości składamy hołd ofiarom Holocaustu” – pisze.
Dalej ambasador podkreśla, że sformułowania takie jak „polskie obozy śmierci/polskie obozy koncentracyjne”, są historycznymi kłamstwami. „Są to niemieckie obozy nazistowskie na terytorium okupowanej polski, co potwierdza m.in. UNESCO czy Sojusz Pamięci o Holokauście” – wyjaśnia. „Sformułowanie »polski obóz« jest w tym kontekście nie do przyjęcia. Może wprowadzić w błąd niedoinformowanych” – tłumaczy.
Ambasador wyjaśnia, że podobnie „niezrozumiałe” jest twierdzenie w materiale France 2, że ustawa „zabraniałaby wskazywania na udział niektórych Polaków w eksterminacji Żydów”. Dodaje, że celem nowelizacji jest „wyeliminowanie ciągłego przypisywania Polakom lub narodowi polskiemu, publicznie i sprzecznie z faktami, odpowiedzialności lub współodpowiedzialności za zbrodnie nazistowskie popełnione przez III Rzeszę, bo faktycznie podczas niemieckiej okupacji Polski nikt nie współpracował z Niemcami w imieniu państwa i narodu polskiego, w przeciwieństwie do sytuacji w niektórych innych krajach europejskich”.
„Próba historycznego rewizjonizmu”
„Pragnę podkreślić, że działalność naukowa, historyczna i artystyczna jest wyraźnie wyłączona z zakresu przedmiotowego prawa, którego postanowienia w żaden sposób nie ograniczają wolności badań naukowych, dyskusji historycznych czy działalności artystycznej” – zaznacza ambasador.
Młynarski wyraził ponadto zdziwienie, że w materiale „padły słowa jak oskarżenie”: „Rząd polski uważa, że za zbrodnie te muszą być rozliczone nazistowskie Niemcy, a nie państwo lub naród polski”. „Polska niewątpliwie doznała w wyniku II wojny światowej największych strat ludzkich i materialnych w Europie, toteż wszystkie przypadki, w których nasz kraj – w Polsce i za granicą – prezentowane są inaczej niż jako ofiara Niemców, powinny być uważane za próbę historycznego rewizjonizmu” – podkreśla ambasador.
„Pomoc dla Żydów była karana śmiercią przez nazistów”
„Chciałbym również przypomnieć, że w czasie drugiej wojny światowej okupowana przez Niemcy Polska była jedynym terytorium w Europie, gdzie wszelka pomoc i wsparcie dla Żydów było automatycznie karane śmiercią przez nazistów. Mimo to, wielu Polaków ryzykowało życiem swoim i swoich rodzin, aby pomóc swoim żydowskim sąsiadom. Wielu z nich stało się męczennikami, jak rodzina Ulmów. Polacy reprezentują najważniejszą część sprawiedliwych wśród narodów. Ponadto w czasie okupacji wielu współpracowników, w tym tych, którzy przyczynili się do prześladowania Żydów, zostało skazanych na śmierć przez Polskie Państwo Podziemne” – czytamy dalej.
Na koniec ambasador wyraża oczekiwanie, że w materiale dokonane zostaną niezbędne poprawki. Zaznacza, że bez względu na poglądy polityczne i preferencje należy zajmować się tymi tematami ze świadomością ogromnej odpowiedzialności.