Polska stewardessa rzuciła pracę w Emirates. Teraz tłumaczy powody decyzji

Polska stewardessa rzuciła pracę w Emirates. Teraz tłumaczy powody decyzji

Samolot linii lotniczych Emirates
Samolot linii lotniczych Emirates Źródło: Wikimedia Commons / JuergenL/CC BY 2.5
Blogerka, która prowadzi swój kanał na YouTube, opowiedziała o pracy w liniach lotniczych Emirates. Wyjaśniła, dlaczego odeszła z firmy i zdradziła, jakie są mankamenty latania jako stewardessa.

Mafi Malibu to pseudonim byłej stewardessy, która w liniach Emirates przepracowała niemal pięć lat. Chociaż podkreśliła, że była szczęśliwa w tej pracy, ponieważ spełniła marzenie o podróżowaniu oraz odłożyła zarobione pieniądze, to wyjaśniła także, dlaczego nie chciała dalej pracować na tym stanowisku. Na swoim kanale na  zamieściła nagranie, które do tej pory obejrzało już ponad 117 tys. osób.

„Z roku na rok lataliśmy coraz więcej”

Była stewardessa przyznała, że jednym z powodów jej decyzji były kwestie zdrowotne. Podkreśliła, że miała tak rozregulowany cykl biologiczny, że nawet w dni wolne „spała po 2-3 godziny, po czym budziła się wypoczęta”. – Później po kilku godzinach znowu byłam zmęczona – dodała. Wyjaśniła, że jednym z problemów jest także system, który wprowadził przewoźnik. To on ustala, w jakim zespole dana stewardessa poleci, kiedy dostanie urlop i ile on będzie trwał.

Równie problematyczne są urlopy zdrowotne. Nie dość, że po długim zwolnieniu spowodowanym chorobą można od razu dostać ciężki lot (np. do Australii), to jeszcze zaraz po północy trzeba wracać do pracy. Mafi Malibu zdradziła, że gdy zwolnienie wygasa danego dnia o północy, to już o drugiej można było dostać lot.

Blogerka zdradziła, że problemem jest także ilość wylatanych godzin. – Prawda jest taka, że z roku na rok lataliśmy coraz więcej – powiedziała. – Jak przyszłam do tej firmy, to powiedzieli nam, że ograniczenia były pomiędzy 80 a 120 godzin w powietrzu miesięcznie. Robiłam mniej więcej 90, 95 godzin. Ale co roku było tych godzin więcej i potem latałam w powietrzu ponad 120 godzin – dodała. Mafi Malibu powiedziała także o „fashion police”, czyli zespole sprawdzającym wygląd stewardess. Dla blogerki irytujący był fakt, że takie osoby sprawdzały, czy nie odstają jej włosy, czy szminka nie została zjedzona oraz czy uniform jest wystarczająco wyprasowany.

Czytaj też:
Stewardessa nakarmiła piersią obce dziecko. Jej zdjęcie stało się viralem