Do zdarzenia miało dojść w Szkole Podstawowej nr 12 w Stalowej Woli. Podczas lekcji religii uczniowie mieli się przepychać i głośno zachowywać, nie zwracając uwagi na upomnienia prowadzącego lekcję katechety. Wówczas Marek Tyza – nauczyciel i jednocześnie powiatowy radny związany z Prawem i Sprawiedliwością – miał naruszyć nietykalność cielesną ucznia. Z relacji rodziców 12-latka wynika, że mężczyzna miał chwycić chłopca za kark i przytrzymywać przez dłużą chwilę.
O sprawie został powiadomiony dyrektor szkoły, rodzice złożyli także pisemną skargę. Dyrektor placówki przekazał sprawę rzecznikowi odpowiedzialności dla nauczycieli przy wojewodzie podkarpackim oraz kurii. Rodzice domagają się zwolnienia katechety. Wyciągnięcia wobec niego konsekwencji nie wyklucza także Ryszard Andres, przewodniczący rady powiatu stalowowolskiego. – Jeśli zarzuty się potwierdzą, sam osobiście złożę wniosek o jego odwołanie z funkcji przewodniczącego komisji edukacji. To jest nieetyczne zachowanie, nie widzę możliwości pełnienia takiej funkcji przez pana Tyzę – stwierdził.
Jak podaje „Gazeta Wyborcza”, Marek Tyza miał w rozmowie z dyrektorem przeprosić za swoje zachowanie. – Tłumaczył, że był mocno zdenerwowany. Ale nic nie usprawiedliwia takiej reakcji – podkreślił dyrektor.