– W ostatnich tygodniach mamy całą serię wydarzeń pokazujących, z jak wielką patologią mamy do czynienia w służbach specjalnych kierowanych przez polityków PiS, przez Pana Kamińskiego i pana Wąsika – powiedział Marcin Kierwiński na organizowanej w Sejmie konferencji prasowej. – Jeszcze w zeszłym tygodniu rozmawialiśmy o tym, jak to się dzieje, że w wyspecjalizowanej służbie antykorupcyjnej wynoszone są pieniądze pochodzące z funduszu operacyjnego. Nie tak dawno rozmawialiśmy o tym jak to się dzieje, że CBA nie jest w stanie sprawdzić oświadczenia majątkowego Jarosława Kaczyńskiego – dodał.
„W tej patologii uczestniczy cały PiS”
Poseł PO podkreślił, że pojawił się „kolejny klocek do tej układanki” w postaci zeznań byłego agenta CBA, Tomasza Kaczmarka. Zdaniem Kierwińskiego z zeznań agenta Tomka wyłonił się „obraz głębokiej patologizacji i kryminalizacji polskich służb specjalnych, wykorzystywania służb specjalnych do niszczenia ludzi”. – Wyłania się obraz służby specjalnej, która działa w interesie partii politycznej, a nie obywateli – dodał.
Parlamentarzysta przypomniał, że przedstawiciele opozycji tydzień temu zażądali od szefa rządu informacji na temat sytuacji w CBA. – Dziś ponawiamy żądanie, ale idziemy dalej. Żądamy tajnego posiedzenia Sejmu na którym premier Morawiecki, ale także jego ministrowie wytłumaczą się z tego, co padło w materiale Superwizjera TVN. Żądamy informacji nt. sytuacji w CBA, o praktykach które dzieją się pod rządami pana Wąsika i pana Kamińskiego – zaznaczył. Zdaniem Kierwińskiego brak dymisji Wąsika i Kamińskiego lub ich zawieszenia wskazuje na to, że mamy do czynienia z „całym systemem” polegającym na tym, że „ręka rękę myje”. – W tej patologii uczestniczy cały PiS i to oni roztaczają parasol ochronny nad panami Wąsikiem i Kamińskim dlatego, że ci realizują ważne z punktu widzenia PiS-u operacje często na granicy prawa bądź łamiące prawo – podsumował.
Materiał „Superwizjera”
Dziennikarze „Superwizjera” TVN dotarli do nagrania konfrontacji byłego agenta CBA z Andrzejem K. – jedną z osób, które agent Tomek rozpracowywał w latach 2007-2009 w ramach operacji "Krystyna" i "Silver". Jej celem było udowodnienie, że Jolanta i Aleksander Kwaśniewski są "cichymi" właścicielami willi w Kazimierzu Dolnym, ale ukrywają ten majątek.
W rozmowie z dziennikarzami TVN Tomasz Kaczmarek powiedział, że miał wytworzyć przeświadczenie, że dom w Kazimierzu Dolnym należy do Jolanty i Aleksandra Kwaśniewskich. – Moje zeznania na ten temat są wynikiem rozkazów i poleceń, jakie otrzymałem od Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika w zakresie prowadzenie przeze mnie czynności operacyjnych, oraz dokumentacji. Moje notatki i zeznania są efektem nacisków moich byłych przełożonych – stwierdził. Agent Tomek dodał, że w trakcie realizacji zadań służbowych nigdy nie powziął takiego materiału dowodowego, były to tylko insynuacje Macieja Wąsika.
Czytaj też:
Agent Tomek obciążył polityków PiS. Jest reakcja rzecznika Mariusza Kamińskiego