Przemysław Czarnek w poniedziałek 5 października poinformował, że ma koronawirusa. Okazało się, że wcześniej kontakt z zakażonym ministrem mieli m.in. Michał Dworczyk, Jacek Sasin, Dariusz Piontkowski czy Artur Dziambor. Zgodnie z przepisami zalecono im kwarantannę, ale Dworczyk już w piątek 9 października wziął udział w posiedzeniu Rady Ministrów, co nagłośnił wspomniany wcześniej Dziambor.
Wystarczy wniosek?
Poseł Konfederacji udostępnił na Twitterze wpis z konta partii rządzącej i zadał szefowi kancelarii premiera dwa pytania. „Czy to jest zdjęcie z dzisiejszego spotkania? Jeżeli tak: Jak uzyskać zwolnienie z kwarantanny? Pytam, bo wiem, że wpadł Pan w kwarantannę tego samego dnia, co ja i zgodnie z waszym rozporządzeniem mamy jeszcze do odsiadki 5 dni” – napisał.
W odpowiedzi Dworczyk potwierdził, że fotografię wykonano w trakcie piątkowego posiedzenia. Dodał, że zwolnienie z kwarantanny można uzyskać po złożeniu wniosku w Głównym Inspektoracie Sanitarnym. „Dzięki rozporządzeniu zapewniona jest ciągłość funkcjonowania szeregu instytucji, m.in. personelu medycznego oraz administracji” – podkreślił.
Dziambor dalej drążył temat pytając, kiedy szef kancelarii premiera wykonał test na koronawirusa. „Obaj wpadliśmy w kwarantannę w poniedziałek, ja »kontakt« z osobą zarażoną miałem w niedzielę i powiedziano mi, że muszę czekać 7 dni na badanie, bo szybciej wirus jest niewykrywalny. Dziś minął 5 dzień, a też bym wyszedł już” – czytamy. Dworczyk odpowiedział, że badanie wykonano w piątkowe południe. „P.S. Dzięki za falę hejtu” – dodał. Wówczas poseł Konfederacji stwierdził, że nie odpowiada za krytykę, jaka spadła na Dworczyka. Ocenił również, że kierowanie zdrowych ludzi na 10-dniową kwarantannę jest „absolutnym bezprawiem”. „Pan wychodzi po pięciu dniach. Też bym chciał. 188 tys. (z tego co się orientuję) Polaków na kwarantannie też by chciało” – podsumował.
twitterCzytaj też:
Kolejna rekordowa doba! Ponad 5 tys. nowych przypadków koronawirusa