Jakiś czas temu „Wprost” podjął temat nierównych płac w świecie filmu i teatru. – Mamy dość dyskryminacji. Chcemy zarabiać tyle, co nasi koledzy mężczyźni – mówiły zgodnie polskie gwiazdy w rozmowach z Szymonem Krawcem, który w tekście „Bunt aktorek” wyliczył później, jak duże mogą być dysproporcje w zarobkach aktorek i aktorów. „Aktor po trzydziestce po roli w jakimś znanym serialu zarobi 2,5 tys. zł za dzień zdjęciowy. Aktorka już o 500 zł mniej. Znany aktor po czterdziestce dostanie 4 tys. zł za dniówkę. Aktorka – już o tysiąc złotych mniej. Dojrzalszym artystom, po pięćdziesiątce, z rozpoznawalnym nazwiskiem i wizerunkiem, płaci się 6,5 tys. zł. Aktorkom o podobnym statusie znów tysiąc mniej. Nawet wśród największych gwiazd są różnice. Panie zarobią 13 tys. zł za dzień, panowie 15 tys. złotych”.
Choć od czasu tamtej publikacji minęło kilka lat i sporo o problemie się mówiło, okazuje się, że sytuacja nie uległa zmianie.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.