Tomasz M. – były dyrektor departamentu Funduszu Sprawiedliwości w Ministerstwie Sprawiedliwości i absolwent założonej przez posła Suwerennej Polski Marcina Romanowskiego „Pracowni Liderów Prawa” – miał pójść na współpracę z prokuraturą, dzięki czemu możliwe było przeszukanie m.in. nieruchomości Zbigniewa Ziobry – pisze Onet.
Kancelaria obrońcy Tomasza M. – jak ustalił portal – znajduje się pod tym samym adresem, co kancelaria mec. Romana Giertycha. Poseł Koalicji Obywatelskiej przyznał niedawno, że jego zespół pomaga osobom, które chcą zeznawać w sprawie działań PiS, wykorzystując instytucję tzw. małego świadka koronnego. Giertych nie chciał komentować, czy dwie sprawy mają związek.
Później, za pośrednictwem mediów społecznościowych Giertych potwierdził, że razem z Jackiem Dubois reprezentują jednego z podejrzanych w sprawie związanej z Funduszem Sprawiedliwości. „I stanowczo sprzeciwiamy się używaniu przez Onet słowa „sypie” na określenie zgodnej z prawem i pożytecznej społecznie współpracy z organami wymiaru sprawiedliwości” – wskazał.
Akcja w związku z Funduszem Sprawiedliwości. O co chodzi?
Od wtorku funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego prowadzą przeszukania ws. Funduszu Sprawiedliwości. – Materiał, który udało się zebrać pozwolił na postawienie zarzutów pięciu osobom. To czterech urzędników z departamentu funduszu Ministerstwa Sprawiedliwości i jeden beneficjent, przedstawiciel fundacji Profeto – mówił na środowej konferencji prasowej rzecznik PK.
Od wczoraj, w ramach śledztwa dotyczącego Funduszu Sprawiedliwości, przeprowadzono przeszukania w kilkudziesięciu lokalizacjach. Doszło do serii zatrzymań. Są to między innymi czterej urzędnicy MS, w tym była Dyrektor Departamentu Funduszu Sprawiedliwości w Ministerstwie Sprawiedliwości (Urszula D.) oraz dwóch członków komisji konkursowej. Ponadto zarzuty przedstawiono również prezesowi jednej z fundacji, która była beneficjentem funduszu (Michałowi O.).
Zarzuty dotyczące finansowania fundacji „Profeto”
Wszyscy usłyszeli zarzuty dotyczące finansowania fundacji „Profeto”, choć nie spełniała ona warunków do uzyskania dotacji. Z ustaleń śledczych wynika, że osoby biorące udział w procederze miały poświadczać nieprawdę w dokumentacji i zawyżać punktację w zakresie realizacji wymagań. Prokuratura Krajowa przekazała, że mieli oni świadomość, że fundacja nie kwalifikuje się do dotacji. Wyrządzili tym samym szkodę w kwocie 66 mln zł.
Czyny zarzucane podejrzanym zagrożone są karą pozbawienia wolności do 10 lat. Podejrzani nie przyznali się do stawianych zarzutów, a tylko jeden z nich złożył wyjaśnienia. Do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa skierowano wniosek o tymczasowy areszt wobec Urszuli D., Karoliny K. oraz Michała O.
Czytaj też:
Przeszukanie w domu Ziobry. Pełnomocnik przekazał nowe informacjeCzytaj też:
Maciej Wąsik może mieć kłopoty. MSWiA zawiadamia prokuraturę