W połowie marca Jarosław Kaczyński stawił się na przesłuchaniu przed komisją śledczą ds. Pegasusa. Prezes PiS przed złożeniem przyrzeczenia zapowiedział, że nie może go wygłosić w pełnej formie.
– Nie przyrzekam tego, że powiem wszystko, co wiem, bo po prostu bez pozwolenia ze strony premiera nie mogę tego zrobić – stwierdził polityk. Dodał, że jest świadomy swoich słów i odpowiedzialności przed prawem, w związku z czym będzie mówił szczerą prawdę. Jednocześnie, zgodnie z zapowiedzią, pominął sformułowanie: „niczego nie ukrywając z tego, co mi jest wiadome”.
Jarosław Kaczyński będzie musiał zapłacić. Sąd podjął decyzję
Teraz sprawa doczekała się kontynuacji. Jak podała Wirtualna Polska, na Jarosława Kaczyńskiego została nałożona najwyższa kara, o jaką mogła wnioskować komisja śledcza ds. Pegasusa za odmowę złożenia pełnej treści przysięgi – w wysokości 3 tys. zł. Decyzja Sądu Apelacyjnego w Warszawie jest ostateczna.
„Zachowanie takie, w każdym przypadku, byłoby uznane za odmowę wykonania podstawowego obowiązku świadka i spowodowałoby jego odpowiedzialność na podst. art. 287 § 1 Kpk w zw. z art. 285 § 1 Kpk. Ponadto, wywołałoby logiczny wniosek – podejrzenie, że świadek odmawiający przyrzeczenia, zmierzać może do ukrycia swej wiedzy, unikania przekazania całej wiedzy, manipulowania prawdą” – czytamy w treści uzasadnienia, do którego dotarła Wirtualna Polska.
Sąd Apelacyjny w Warszawie podkreślił, że na każdym obywatelu spoczywa jednakowy obowiązek respektowania i podporządkowania się przepisom prawa, a więc „nie jest dopuszczalne ich lekceważenie, w szczególności, gdy są one jednoznaczne, gdy stanowią normę zero-jedynkową, co oznacza, że są przestrzegane w całości albo łamane”.
Stanowcze uzasadnienie sądu wobec Kaczyńskiego. „Są to alogiczne interpretacje”
Po dokonaniu analizy przebiegu posiedzenia komisji śledczej z 15 marca, sąd uznał, że Jarosław Kaczyński „celowo i z pełną świadomością odmówił powtórzenia pełnej treści przysięgi, a tym samym jego zachowanie niewątpliwie nosiło wszelkie cechy uchylania się”. Zwrócono także uwagę na działanie przewodniczącej komisji, która w ocenie sądu wypełniła ustawowe obowiązki dotyczące pouczeń świadka oraz poinformowała, że „ma prawo odmowy odpowiedzi na konkretne pytania, w przypadku stwierdzenia, że dotyczą one okoliczności, które są objęte tajemnicą prawnie chronioną”.
„Nie sposób doszukać się w odmowie złożenia pełnego przyrzeczenia, jak upatruje tego skarżący, troski o dochowanie standardów legalności przesłuchania, czy też działania w interesie społecznym. Są to alogiczne interpretacje, opacznie traktujące treść i cel przyrzeczenia, kwestionujące jego sens procesowy i moralny, którym jest bezwzględnie szczere zeznanie świadka, w którym słowa: 'niczego nie ukrywając' służą podkreśleniu tejże szczerości i uczciwości przekazu” – czytamy.
Czytaj też:
Zbigniew Ziobro o „bezwzględnych mścicielach” i „bandzie”. „Runie mur nienawiści Tuska”Czytaj też:
Sondaż: Konfederacja z dwucyfrowym wynikiem na podium. Tak chcą głosować Polacy