Spotkanie prowadził niemiecki deputowany David McAllister, który skutecznie zgasił retorykę Brauna. Szczególną uwagę zwrócił moment, gdy na koniec wymiany zdań McAllister podziękował Braunowi słowem „spasiba”, co w języku rosyjskim oznacza „dziękuję”.
Kulisy incydentu
Do zdarzenia doszło podczas debaty na temat sytuacji w Ukrainie. Grzegorz Braun w swoim wystąpieniu określił ukraińskie władze jako „reżim skorumpowany i zabójczy wobec własnych ludzi”. Jego słowa wywołały oburzenie wśród obecnych. Czeski eurodeputowany Ondrej Kolar odparł:
– Domyślam się, że otrzymuje pan wyraźne rozkazy albo z Petersburga, albo prosto z Kremla, więc nie jestem bardzo zaskoczony.
Portugalski eurodeputowany Sebastiao Bugalho wprost oskarżył Brauna o grożenie innym posłom. Przewodniczący David McAllister zareagował stanowczo, podkreślając, że takie zachowanie jest nie do zaakceptowania. Braun próbował ripostować, mówiąc:
– Chciałem sobie tylko zapisać nazwisko tego mówcy, który mnie oskarżył o to, że jestem czyimś agentem. Teraz już to nazwisko znam.
Niemiecki przewodniczący nie zamierzał jednak prowadzić dalszej dyskusji z Braunem. Dodał:
– Zdecydowałem nie dyskutować z panem dalej. Ośmiesza się pan, ale to jest pański wybór. Zadbać muszę jednak o to, by nie groził pan nikomu w tej izbie.
„Spasiba” – cięta riposta McAllistera
Momentem, który najbardziej zapadł w pamięć, była końcowa uwaga Davida McAllistera. Po zakończeniu obrad podziękował ukraińskim przedstawicielom za ich wkład w debatę, a w stronę Brauna rzucił krótko: „spasiba”. Odpowiedź ta wywołała reakcję zarówno w europarlamencie, jak i w mediach społecznościowych. Braun zamilkł, nie kontynuując swoich wypowiedzi.
Nie był to pierwszy kontrowersyjny występ Grzegorza Brauna w Parlamencie Europejskim. Już podczas jednego z pierwszych posiedzeń jego przemówienie zostało przerwane po 42 sekundach, gdyż naruszało regulamin debaty.
Politycy z innych państw członkowskich nie kryją zaskoczenia, a niekiedy nawet oburzenia sposobem, w jaki Braun formułuje swoje opinie. Portugalski deputowany Sebastiao Bugalho przyznał:
– Parlament Europejski to miejsce poważnych rozmów i konstruktywnych debat. Takie zachowanie nie powinno tu mieć miejsca.
David McAllister zapowiedział, że w związku z incydentem zostaną podjęte działania dyscyplinujące wobec Grzegorza Brauna. Podkreślił, że groźby i insynuacje w Parlamencie Europejskim są niedopuszczalne. Warto zaznaczyć, że PE ma mechanizmy pozwalające na karanie posłów naruszających regulamin, od ostrzeżeń po ograniczenie prawa do zabierania głosu.
Znaczenie incydentu
Incydent szybko zyskał rozgłos w Polsce. Nagrania z obrad obiegły media społecznościowe, gdzie użytkownicy komentowali wymianę zdań. Wielu internautów uznało reakcję McAllistera za „zaoranie” Brauna, ciesząc się, że ktoś skutecznie przerwał jego retorykę.
Sprawa ma szersze znaczenie w kontekście reputacji Polski na arenie międzynarodowej. Wypowiedzi Brauna, często postrzegane jako prorosyjskie, są odbierane jako zagrożenie dla jedności Unii Europejskiej w obliczu wojny w Ukrainie. Władze UE wielokrotnie podkreślały, że wsparcie dla Ukrainy jest priorytetem, a działania destabilizujące, także słowne, będą piętnowane.
Komentarze internautów w Polsce sugerują, że Braunowi coraz trudniej będzie budować swoją pozycję w PE, gdzie standardy debaty różnią się od tych znanych z polskiego Sejmu. Wspomniane „spasiba” stało się symbolem słownej porażki Brauna w jednym z najważniejszych forów politycznych świata.
Czytaj też:
Grzegorz Braun w zaskakującym wyznaniu na temat Marianny Schreiber. Celebrytka zachwyconaCzytaj też:
Grzegorz Braun może stracić immunitet. Wpłynął wniosek do Parlamentu Europejskiego
