Niepokojące odkrycie w Biedronce. Po pieczywie chodziła mysz

Niepokojące odkrycie w Biedronce. Po pieczywie chodziła mysz

Gryzoń w sklepie spożywczym
Gryzoń w sklepie spożywczym Źródło: Shutterstock / Tomasz Bagiński
W jednym ze sklepów popularnej sieci w Ostrowie Wielkopolskim dokonano niepokojącego odkrycia. Klient zauważył, że po pieczywie chodził gryzoń.

Jeden z klientów sklepu spożywczego popularnej sieci handlowej w Ostrowie Wielkopolskim dokonał szokującego odkrycia. Podczas zakupów mężczyzna zauważył, że po wypiekach na stoisku z pieczywem chodziła mysz. O sprawie został powiadomiony ostrowski sanepid. Na miejsce zostali wysłani inspektorzy, którzy przeprowadzili kontrolę.

Mysz chodziła po pieczywie. Sanepid przeprowadził kontrolę

Dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Ostrowie Wielkopolskim przekazał, że inspektorzy sanepidu potwierdzili obecność gryzoni w markecie. Tadeusz Biliński wyjaśnił w rozmowie z PAP, że na sklep może zostać nałożony mandat do 500 zł, może także zostać wydana decyzja o obowiązku przeprowadzenia deratyzacji lub o zamknięciu sklepu do czasu kompletnego jego wyczyszczenia.

Ponadto szef lokalnego sanepidu nie wykluczył także podjęcia decyzji o kompleksowej kontroli wszystkich sklepów należących do sieci w regionie ostrowskim. – Pojawienie się gryzoni w sklepach spożywczych jest niezwykle niebezpieczne. Myszy przenoszą w kale salmonellę, tzw. dur mysi. To powoduje u człowieka zatrucie pokarmowe, nieżyty żołądkowe, a nawet poważne schorzenia natury żołądkowo-jelitowej – tłumaczył PAP Tadeusz Biliński.

Biedronka odpowiada na zarzuty

Według informacji portalu Ostrów24 sklep, w którym pojawił się gryzoń, należy do sieci Biedronka. Lokalni dziennikarze twierdzą, że tuż przed godziną 21 we wtorek 11 lutego sanepid dostarczył decyzję o konieczności natychmiastowego zamknięcia sklepu.

W krótkim komunikacie przedstawiciele Biedronki zapewnili, że „najwyższa jakość oraz bezpieczeństwo produktów to jeden z priorytetów”. Dodali, że „sieć posiada procedury dotyczące walki ze szkodnikami a obsługa sklepu zobowiązana jest do natychmiastowego wezwania firmy deratyzacyjnej”. Przy okazji zaznaczono, że „każdy sklep sieci jest rutynowo kontrolowany co trzy miesiące pod kątem obecności szkodników”.

Czytaj też:
Dziennikarka zatrudniła się w Biedronce. Zdradza, co wyrabiają klienci
Czytaj też:
Niespodzianki na paragonach w Biedronce. Klienci skarżą się na produkty „widmo”

Źródło: PAP, Ostrow24