Proboszcz parafii pw. Matki Bożej Częstochowskiej w Szczawnie-Zdroju ks. Marek Zołoteńki kupił w 2013 r. działki i rozpoczął budowę kościoła. Mieszkańcy jednego z bloków skarżą się, że duchowny nagle przed świętami Bożego Narodzenia zagrodził im drogę do domu. Trasa jest również niebieskim szlakiem górskim i rocznie korzysta z niej kilka tysięcy osób.
Ks. Zołoteńki tłumaczy, że skoro mieszkańcy bloku „nie chodzą do kościoła, nie przyjmują kolędy, to i po uświęconej ziemi nie będą mogli chodzić”. Sprawa nabrała powagi w styczniu, kiedy brat jednego z mężczyzn, mieszkający w budynku dostał zawału. Upadł na suszarkę a ta na piecyk i zapaliło się pranie. Straż nie miała jak dojechać do posesji i gasiła ogień z odległości oddalonej o kilka metrów dalej, niż gdyby mogła. Brat pana Bogusława nie przeżył, bo udusił się dymem.
Dolnośląskie. Proboszcz zagrodził ludziom dojazd do domu. Zginął człowiek, bo straż miała problem
– Gdyby ogień był większy, wszyscy by spłonęli – komentują. Po tej sytuacji mieszkańcy zlikwidowali przydomowe ogródki, wycięli tuje i przysypali żwir. Po kilku dniach teren zaczął się zapadać. Mieszkańcy podkreślają, że nie ma opcji, aby z tego prowizorycznego rozwiązania mogła w razie potrzeby skorzystać straż. Sprawa trafiła do kurii. Pojawiło się dwóch księży, którzy nie uwierzyli w zapewnienia mieszkańców i stwierdzili, że zostali oszukani.
Gmina z kolei umywa ręce i odsyła ludzi do księdza. Burmistrz Szczawna-Zdroju Marek Ćmikiewicz zasugerował, że istnieje możliwość zbudowania dojazdu do posesji z działki leżącej na terenie Wałbrzycha i to z władzami tego miasta należy się konsultować. Sprawa trafiła też do prokuratury, ale została umorzona.
Proboszcz groził dziennikarce, że spotka ją coś złego od Pana Boga. Szokujące porównanie
Ks. Zołoteńki poproszony o komentarz straszył dziennikarkę „GW” prokuratorem i Panem Bogiem. Duchowny mówił, że osobiście zadba, by autorkę artykułu spotkało coś złego „od tego drugiego”. Ks. Zołoteńki uważa się za ofiarę mieszkańców i mediów. Porównuje się także do ofiar obozów koncentracyjnych, wtrącanych tam za wiarę.
Czytaj też:
Wierni zarzucają proboszczowi liczne nieprawidłowości. „Zrobił sobie prywatną parafię, swój folwark”Czytaj też:
Proboszcz nie popełnił przestępstwa, wszczęto postępowanie ws. rodziców. „Boże, co tu się dzieje?”
