Donald Tusk wziął udział w nadzwyczajnym szczycie Rady Europejskiej w Brukseli, podczas którego unijni politycy dali zielone światło planowi Ursuli von der Leyen, który dotyczy dozbrajania Europy. Przeciwko pomysłowi szefowej KE opowiedziały się jedynie Węgry. W piątek 7 marca premier pojawił się w Sejmie.
Wizyta szefa rządu przy Wiejskiej była związana z wnioskiem Szymona Hołowni o przedstawienie informacji ws. sytuacji międzynarodowej i bezpieczeństwa Polski po szczycie w Londynie oraz po posiedzeniu RE. Wystąpieniu Donalda Tuska przysłuchiwał się Andrzej Duda.
Tusk w Sejmie. Ważne słowa o relacjach z USA
– Mamy do czynienia z głęboką korektą polityki amerykańskiej w kontekście wojny rosyjsko-ukraińskiej. Nie możemy się obrażać na rzeczywistość. Każde państwo, a szczególnie taka potęga jak USA, ma prawo i obowiązek kształtowania swojej polityki zagranicznej i strategii. Ale każde państwo, w tym Polska, ma prawo i obowiązek bardzo rzetelnie i precyzyjnie oceniać co leży w naszym interesie a co może sprawić problem – podkreślił Donald Tusk.
Podczas swojego wystąpienia w Sejmie premier wspominał m.in. o potrzebie utrzymywania dobrych relacji z USA. – Dzisiaj sytuacja Polski i Ukrainy przede wszystkim jest trudniejsza niż kilka miesięcy temu i musimy sobie z tym faktem poradzić. I w niczym nie podważa to naszego zaufania do trwałości i niezbędności utrzymania jak najtrwalszych relacji transatlantyckich – komentował.
Tusk w Sejmie o przyszłości Ukrainy
W dalszej części swojego wystąpienia premier ocenił, że „nadzieja na to, aby Ukraina otrzymała w najbliższym czasie twarde gwarancje bezpieczeństwa z fizyczną obecnością USA na rzecz tych gwarancji wydaje się dzisiaj mniej prawdopodobna”. W opinii szefa KO nasze bezpieczeństwo jest wprost związane nie tylko z wydarzeniami na froncie, ale z przyszłym statusem Ukrainy.
— Jestem przekonany, że wśród was wszystkich — także w ławach opozycji — większość uznaje, że niepodległość i suwerenność Ukrainy leżą w naszym interesie. Ukraina walczy nie tylko o swoje bezpieczeństwo, lecz także o bezpieczeństwo w Polsce i Europie, a jej wsparcie powinno być częścią polskiego konsensusu – wyjaśnił Donald Tusk.
Premier powtórzył również wcześniejszą deklarację, że Polska nie wyśle swoich wojsk do Ukrainy, a naszym zadaniem jest pilnowanie swojej wschodniej granicy, która jest także granicą NATO i Unii Europejskiej. – Rosja będzie bezradna wobec zjednoczonej Europy wtedy, kiedy zjednoczymy wysiłki także na rzecz mądrego zbrojenia – komentował premier.
Tusk: Polska wycofa się z ważnych konwencji?
Donald Tusk zapowiedział również, że zwrócił się do ministra obrony narodowej, aby przedstawił opinię ws. wycofania się Polski z konwencji ottawskiej i być może z konwencji dublińskiej. – Mówię tu o minach przeciwpiechotnych i broni kasetowej. Nie ma się co oszukiwać, to nie jest nic fajnego, nic przyjemnego dobrze o tym wiemy – tłumaczył premier.
– Problem polega na tym, że w naszym otoczeniu ci, których możemy się obawiać albo ci, którzy uczestniczą w wojnie, wszyscy to mają. Było dużo argumentów, dla których świat chciał zablokować możliwość używania tej strasznej broni – dodawał.
Czytaj też:
Sensacyjne wyniki sondażu! Tusk miałby ogromny problemCzytaj też:
Duda nie przebierał w słowach. Określił Tuska jednym zdaniem
