Polacy w kamasze? Szef MON o powrocie obowiązkowej służby wojskowej

Polacy w kamasze? Szef MON o powrocie obowiązkowej służby wojskowej

Władysław Kosiniak-Kamysz i żołnierz polski
Władysław Kosiniak-Kamysz i żołnierz polski Źródło: Flickr / Shutterstock
Premier Donald Tusk ogłosił rewolucyjną zmianę w podejściu do wojskowej rezerwy w naszym kraju. Po tej zapowiedzi ruszyła lawina komentarzy i pytań o powrót do obowiązkowej służby wojskowej. Głos w tej sprawie zabrał szef Ministerstwa Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.

Donald Tusk przedstawił w Sejmie zapowiedź ogólnopolskiego programu szkoleń wojskowych. Podkreślił, że rząd planuje opracować szczegóły do końca roku, jednocześnie wskazując na dalszą, długoterminową perspektywę tego przedsięwzięcia. Podkreślał, że takie szkolenia muszą stać się u nas „zwyczajem, oczywistą tradycją”.

Szkolenia wojskowe dla każdego dorosłego mężczyzny

– Trwają prace przygotowujące na wielką skalę szkolenia wojskowe każdego dorosłego mężczyzny w Polsce. Będziemy starali się do końca tego roku mieć już gotowy model, aby każdy dorosły mężczyzna w Polsce był szkolony na wypadek wojny. Tak, aby ta rezerwa była rzeczywiście porównywalna i adekwatna do ewentualnych zagrożeń – mówił premier.

Szybko po zapowiedzi szefa rządu pojawiły się pytania, czy to jest krok do powrotu obowiązkowej służby wojskowej. Głos w tej sprawie zabrał wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. W Sejmie zapowiedział, że zapowiedziane przez Donalda Tuska szkolenia, nie są równoznaczne z powrotem do starego modelu z obowiązkową służbą wojskową.

Powrót do obowiązkowej służby wojskowej w Polsce?

Odpowiadając na pytania posłów Kosiniak-Kamysz tłumaczył, że rząd musi zachęcać do wstępowania do wojska. – Stąd propozycja premiera o powszechnym przeszkoleniu wojskowym dla każdego dorosłego mężczyzny w Polsce tak, aby rezerwa żołnierzy była adekwatna do ewentualnych zagrożeń – mówił szef MON.

Wicepremier zaznaczył jednak, że nie jest to równoznaczne z powrotem zasadniczej, obowiązkowej służby wojskowej.

— Takie przeszkolenie nie będzie utrudniało realizacji ambicji zawodowych czy rodzinnych – wskazywał Kosiniak-Kamysz. Dodał również, że „musi być ono za odpowiednią rekompensatą poświęconego na nie czasu”.

„To jest zachęta, której potrzebujemy, bo zmiany demograficzne nie są dla nas korzystne” – powiedział Kosiniak-Kamysz. „Dlatego im więcej osób teraz przeszkolimy, póki jeszcze są, tym będziemy bezpieczniejsi” – podkreślił szef MON.

Czytaj też:
Parlamentarzyści ruszą na poligon? „Niektórym by się to przydało, szczególnie grubszym”
Czytaj też:
Wojsko kupuje pierwsze grunty pod Tarczę Wschód. „Właściciele wyrazili zgodę”

Opracował:
Źródło: WPROST.pl / PAP