Tragiczny wypadek na Trasie Łazienkowskiej. Nowe fakty o Łukaszu Ż.

Tragiczny wypadek na Trasie Łazienkowskiej. Nowe fakty o Łukaszu Ż.

26-latek, który miał spowodować wypadek na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie
26-latek, który miał spowodować wypadek na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie Źródło: ksp.policja.gov.pl
Po blisko pół roku od tragicznego wypadku na Trasie Łazienkowskiej prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Łukaszowi Ż. W nocy z 14 na 15 września 2024 roku wracająca do domu rodzina została staranowana przez prowadzone przez niego rozpędzone auto. W zdarzeniu zginął 42-letni ojciec, Rafał P. Wiadomo, jaki wyrok grozi sprawcy.

Do wypadku doszło tuż po północy, w rejonie Mostu Łazienkowskiego. Samochód, którym kierował Łukasz Ż., z dużą prędkością uderzył w tył pojazdu, którym podróżowała rodzina – małżeństwo z dzieckiem.

Uderzenie było tak silne, że samochód ofiar został niemal doszczętnie zniszczony. Jak informują śledczy, w wyniku zderzenia na miejscu zginął Rafał P., ojciec rodziny. Jego żona oraz syn odnieśli obrażenia wymagające hospitalizacji.

Poważnie ranna została również pasażerka samochodu sprawcy. Jednak mimo że w wypadku ucierpiały cztery osoby, Łukasz Ż. nie udzielił pomocy żadnemu z poszkodowanych. Zamiast tego natychmiast opuścił miejsce zdarzenia i zniknął, zostawiając rannych na poboczu.

Ucieczka za granicę i ekstradycja

Po ucieczce z miejsca wypadku Łukasz Ż. zniknął z radarów służb na kilka tygodni. Jak ustalono, opuścił Polskę i ukrywał się poza granicami kraju. Dopiero w połowie listopada 2024 roku doszło do jego zatrzymania za granicą i ekstradycji do Polski. Śledczy nie ujawnili, w jakim kraju został odnaleziony, jednak zaznaczono, że współpraca z lokalnymi służbami przebiegła sprawnie i pozwoliła na szybkie sprowadzenie podejrzanego do kraju.

Zakaz prowadzenia i recydywa

Co istotne, w momencie wypadku Łukasz Ż. nie miał prawa wsiąść za kierownicę. Mężczyzna miał orzeczony sądowy zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych – zakaz, który złamał. Dodatkowo działał w warunkach recydywy – wcześniej odbył karę pozbawienia wolności za przestępstwo o podobnym charakterze.

„Łukasz Ż. prowadził samochód pomimo orzeczonego zakazu sądowego. Mężczyzna odbywał już wcześniej karę więzienia za podobne przestępstwo. Działał więc w warunkach recydywy” – potwierdza rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Zarzuty i możliwy wyrok

Do warszawskiego sądu trafił już akt oskarżenia. Mężczyzna odpowie za: – spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym w stanie nietrzeźwości,działanie w warunkach recydywy, prowadzenie pojazdu mimo zakazu, ucieczkę z miejsca zdarzenia i nieudzielenie pomocy.

Grozi mu do 30 lat więzienia.

Mimo przytłaczających dowodów, podejrzany nie przyznaje się do winy. Od czasu ekstradycji przebywa w areszcie śledczym i – jak informują źródła – współpracuje z obrońcą, jednak odmawia składania wyjaśnień w zakresie zarzutów.

Rodzina ofiary wciąż nie otrząsnęła się z tragedii

Bliscy Rafała P. wciąż nie mogą pogodzić się z tragedią. Zmarły był głową rodziny, osobą aktywną zawodowo i społecznie, a jego śmierć pozostawiła pustkę nie do zapełnienia. Jak wynika z informacji medialnych, żona ofiary przechodzi rehabilitację fizyczną i psychiczną, a dziecko zostało objęte opieką psychologiczną.

„Ten wypadek zniszczył nie tylko życie jednej osoby, ale całej rodziny. Jesteśmy zdruzgotani i domagamy się sprawiedliwości” – mówi bliski przyjaciel rodziny w rozmowie z portalem Onet.

Czytaj też:
Tak Łukasz Ż. zachowuje się w areszcie. „Jest zmiana”

Czytaj też:
Łukasz Ż. usłyszy nowe zarzuty. Konsekwencje poniosą też jego koledzy

Źródło: RMF 24