Kuria apeluje o rozwagę i zgłaszanie wspomnianej strony do administracji Facebooka.
Jak wynika z informacji zamieszczonej w poście, nieznana osoba stworzyła profil wykorzystujący dane osobowe duchownego. Fałszywa strona o nazwie „Grzegorz Wojciech Ryś” podszywa się pod metropolitę łódzkiego, wprowadzając odbiorców w błąd. Archidiecezja jednoznacznie informuje, że kard. Grzegorz Ryś nie prowadzi żadnego prywatnego konta w mediach społecznościowych. Wspomniany profil nie jest autoryzowany, zarządzany ani powiązany z duchownym.
Archidiecezja alarmuje. Ktoś się podszywa pod księdza kardynała
„UWAGA! Na Facebooku pojawił się profil o nazwie „Grzegorz Wojciech Ryś”, który podszywa się pod ks. kard. Grzegorza Rysia. Informujemy, że kard. Grzegorz Ryś nie prowadzi prywatnego profilu na Facebooku, a wspomniana strona nie jest przez niego autoryzowana ani administrowana” — brzmi fragment komunikatu opublikowanego przez Archidiecezję Łódzką.
W dalszej części oświadczenia kuria zachęca wszystkich użytkowników do aktywnych działań przeciwko fałszywemu kontu, by zminimalizować ryzyko szerzenia dezinformacji i potencjalnych nadużyć.
„Mogą wprowadzać w błąd”
„Zwracamy się do wszystkich, którzy są obserwatorami naszego profilu Archidiecezji Łódzkiej, żeby pisali do Facebooka, zgłaszali te nieprawdziwe informacje, które tam mogą być podawane, na które nie będziemy mieli żadnego wpływu i mogą wprowadzać w błąd” — powiedział ks. Paweł Kłys w rozmowie z Radiem Łódź.
To nie pierwszy taki incydent. Już w marcu 2022 roku Archidiecezja Łódzka zgłaszała podobne zastrzeżenia wobec kanału „abp Grzegorz Ryś official” na YouTube. Wówczas kuria domagała się jego zamknięcia, powołując się na fakt, że treści są publikowane bez wiedzy i zgody kardynała. Choć materiały zawierały fragmenty autentycznych wystąpień duchownego, działania te odbywały się bez jego aprobaty. Obecnie kanał nie jest już aktywnie prowadzony.
facebookCzytaj też:
Idziesz do spowiedzi po długiej przerwie? Znany ksiądz: Zrób te trzy rzeczyCzytaj też:
Wierni w szoku po zachowaniu proboszcza. „To jest karygodne”
