Burza wokół planów MEN. Nauczyciele wściekli, resort zmienia stanowisko

Burza wokół planów MEN. Nauczyciele wściekli, resort zmienia stanowisko

Barbara Nowacka
Barbara Nowacka Źródło: PAP / Lech Muszyński
Nie będzie rewolucyjnych zmian w przedszkolach. MEN wycofało się z głośnego projektu zmian w prawie oświatowym.

Pod koniec czerwca MEN skierowało do konsultacji społecznych projekt zmian w prawie oświatowym. Resort kierowany przez Barbarę Nowacką chciał sprawdzić, z jakim odbiorem spotka się pomysł wprowadzenia regulacji, które pozwoliłyby na zatrudnianie w przedszkolach osób, które nie są nauczycielami.

MEN chciało rewolucji w przedszkolach

Nie jest to nowa idea. Trzy lata temu podobną możliwość chciał wprowadzić Przemysław Czarnek, ówczesny minister edukacji. W 2022 roku pomysł zyskał aprobatę samorządów, jednak ostro krytykowali go nauczyciele.

Inicjatywa MEN zakłada, że nie-nauczyciele mogliby prowadzić wszystkie rodzaje zajęć, ale tylko w uzasadnionych przypadkach i za zgodą kuratora oświaty. Zgodnie z obecnie obowiązującymi przepisami w przedszkolach mogą pracować osoby, które nie są nauczycielami, ale tylko jako prowadzący zajęcia rozwijające zainteresowania, nie do zajęć wychowania przedszkolnego.

Katarzyna Lubnauer tłumaczyła, że „jeśli zmiany wejdą w życie, to na pewno nie dojdzie do zatrudniania przypadkowych osób”. Wiceszefowa MEN podkreślała, że „kompetencje i wiedza nauczycieli przedszkolnych są dla MEN kluczowe”, natomiast zwracała również uwagę na braki kadrowe w polskich szkołach.

MEN wycofuje się z kluczowych zmian. To pokłosie buntu nauczycieli

Jak się jednak okazuje, ostatecznie Ministerstwo Edukacji Narodowej postanowiło zrezygnować z pomysłu. Rzeczniczka resortu Ewelina Gorczyca poinformowała, że „wobec krytycznych uwag – głównie ze strony środowiska akademickiego i związków zawodowych – po pierwszym czytaniu, na wniosek Rady Ministrów, projekt został wycofany z dalszych prac”.

Przedstawicielka MEN przypomniała, że „projekt nowelizacji ustawy został przygotowany w ramach pakietu ustaw deregulacyjnych na wniosek strony społecznej”.

Jeszcze przed ogłoszeniem decyzji MEN, projekt został skrytykowany przez Rzeczniczkę Praw Dziecka. Monika Horna-Cieślak tłumaczyła, że jeśli regulacje wejdą w życie, to nie-nauczyciele nie będą podlegać takiej samej odpowiedzialności dyscyplinarnej jak pedagodzy.

Czytaj też:
Ten sondaż to alarmujące dane dla MEN. Kwota wgniata w fotel
Czytaj też:
Masowe rezygnacje z nowego przedmiotu. Nowacka wskazała „furtkę”

Źródło: WPROST.pl