Zbigniew Ziobro pod koniec stycznia 2025 r. miał zostać doprowadzony przed komisję śledczą ds. Pegasusa. Policja nie znalazła wiceprezesa PiS w jego domu oraz mieszkaniu. Ziobro wcześniej informował o pobycie za granicą i nie było wiadomo, czy pojawi się w Polsce. Ostatecznie został namierzony w studiu TV Republiki, gdzie po rozmowie oddał się w ręce funkcjonariuszy. Gdy radiowóz z byłym ministrem sprawiedliwości odjeżdżał, z telefonem pobiegł za nim m.in. Michał Rachoń.
Osoba prywatna złożyła zawiadomienie na prezentera Telewizji Republika – podał portal gazeta.pl. W piśmie wskazano, że Rachoń „biegł ulicą Tłomackie do Al. Solidarności, a następnie wtargnął na jezdnię Al. Solidarności oraz biegł po jezdni w kierunku wschodnim przez ok. 50 metrów”. W tym czasie auto stojące na chodniku przy Al. Solidarności „włączyło się do ruchu w bezpośredniej bliskości” gwiazdy TV Republika. W ub.r. mimo kilkukrotnych prób nie udało się przesłuchać Rachonia.
Michał Rachoń gonił samochód ze Zbigniewem Ziobrą. Sąd zdecydował o karze
Jego pełnomocnik w pewnym momencie przekazał funkcjonariuszom, że prezenter Telewizji Republika ma napięty grafik służbowy. Wniosek o ukaranie Rachonia wpłynął w połowie stycznia tego roku. Gwiazdor TV Republika miał odpowiedzieć za to, że „szedł jezdnią, mimo obowiązku korzystania z chodnika lub drogi dla pieszych” i „korzystał z telefonu lub innego urządzenia elektronicznego podczas przechodzenia przez jezdnię”.
Na początku sierpnia sąd wydał wobec Rachonia wyrok nakazowy, w którym uznał winę prezentera Telewizji Republika w zakresie złamania przepisów dotyczących bezpieczeństwa lub porządku w ruchu drogowym. Rachoń otrzymał karę nagany. Wyrok nie jest prawomocny. „To straszne” – skomentował medialne ustalenia gwiazdor TV Republika.
Czytaj też:
Ziobro broni się w TV Republika ws. afery Zondacrypto, uderzył w Tuska. „Na tym się wywrócą” Czytaj też:
TV Republika przeszła samą siebie. Zaczęło się od kopniaka Kłeczka
