Proces księdza, który przyczynił się do samobójstwa

Proces księdza, który przyczynił się do samobójstwa

Dodano:   /  Zmieniono: 
Proces byłego proboszcza parafii w Hłudnie (Podkarpackie), ks. Stanisława K. rozpoczął się przed Sądem Rejonowym w Brzozowie. Duchowny odpowiada za psychiczne i fizyczne znęcanie się nad 13-latkiem i doprowadzenie go tym do targnięcia się na życie. Ksiądz odpowiada także za znęcanie się nad trójką innych dzieci w okresie od września 2005 do grudnia 2007 r.
Rodzice dzieci wnieśli o uczestnictwo w procesie jako oskarżyciele posiłkowi. Proces na wniosek prokuratury i pełnomocnika pokrzywdzonych został utajniony. Zdaniem sądu na procesie mogłoby bowiem dojść do niepokojów społecznych, ponieważ osoba księdza i stawiane mu przez prokuraturę zarzuty budzą antagonizmy i kontrowersje. Zwrócił też uwagę na dobro pokrzywdzonych dzieci i prawo rodziny zmarłego Bartka do szacunku i spokoju.

Proces udało się rozpocząć dopiero za drugim razem. W pierwszym terminie, w  czerwcu odroczono go na wniosek obrońcy księdza, który odebrał zawiadomienie o  terminie rozprawy zbyt późno - cztery dni wcześniej (a według prawa powinien co  najmniej siedem dni przed terminem).

W procesie chciał uczestniczyć przedstawiciel organizacji społecznej -  Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Troski o Media "Świadectwo". Jednak sąd nie  uwzględnił ich wniosku. O jego oddalenie wnosili prokurator i przedstawiciel pokrzywdzonych, argumentując, że utajnienie procesu spowodowało nieobecność na  sali rozpraw mediów i obecność Stowarzyszenia nie jest wskazana.

W połowie grudnia ub. roku w miejscowości Hłudno 13-letni Bartek powiesił się na drzewie. Zostawił list, w którym miał oskarżyć miejscowego proboszcza o  bezpodstawne posądzenie go o kradzież. Napisał w nim też, że nie chce już być "gwałcony" przez tego "pedofila", ale wyrazy te później zamazał.

Śledztwo w tej sprawie brzozowska prokuratura wszczęła kilka dni po śmierci chłopca. Zgromadzony materiał dowodowy nie potwierdził dotychczas, by chłopiec był molestowany przez duchownego. Ksiądz nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień.

W lutym br. biegły z zakresu grafologii potwierdził autentyczność listu pozostawionego przez Bartka. W śledztwie przesłuchano kolegów Bartka z gimnazjum oraz innych uczniów z zespołu szkół, którzy mieli kontakt z księdzem, a także dorosłych. Łącznie około 60 osób.

Ks. Stanisław K. w wigilię Bożego Narodzenia na swoją prośbę odszedł z  parafii Hłudno. Rezygnację złożył w przemyskiej kurii i została ona przyjęta. Jak powiedział w styczniu kanclerz kurii ks. Bartosz Rajnowski, księdza przeniesiono do parafii w Iwoniczu Zdroju. Kanclerz nie chciał ujawnić powodu rezygnacji, jaki podał ksiądz.

nd, pap